Japonia w ub.r. przeznaczyła rekordowe kwoty na powstrzymanie wzrostu kursu jena, by pomóc w ten sposób tamtejszym eksporterom. Toru Umemoto, strateg walutowy z tokijskiego oddziału Morgan Stanley, uważa, że w ostatnich dniach BoJ mógł kupić nawet 5 mld USD. Japońska waluta zyskała w ciągu minionego roku 10% do dolara, co było spowodowane przede wszystkim zdecydowanym wyjściem tamtejszej gospodarki z trwającej 12 lat stagnacji. W tym samym okresie euro umocniło się w stosunku do dolara o 22%.

Japoński rząd wydał w ub.r. aż 20,1 bln jenów, kupując za to 187,6 mld USD, by nie dopuścić do tak szybkiego wzrostu kursu jena wobec dolara. W wyniku ostatniej interwencji kurs jena został osłabiony do 106,71 za dolara w piątek rano, ze 106,19 na wieczornym zamknięciu notowań w Nowym Jorku.

Jen do końca marca może umocnić się do 103 za dolara, a do końca roku nawet do 90 - uważa Hans Guenter Redeker, główny strateg walutowy z londyńskiego biura BNP Paribas. - Japoński bank centralny próbuje jedynie zmniejszyć tempo aprecjacji jena - powiedział Redeker.

Według rządowych prognoz, produkt krajowy brutto Japonii ma wzrosnąć w przyszłym roku finansowym o 1,8%. Zagraniczni inwestorzy kupowali więcej akcji japońskich spółek niż sprzedawali w 33 z ostatnich 37 tygodni.

Agencja Bloomberg News przeprowadziła ankietę wśród 54 uczestników rynku walutowego i jego analityków na temat zmian kursów walutowych w tym kwartale i na koniec roku. Średnia ich prognoz na 31 marca to 1,26 USD za euro i 105,66 jena za dolara. Średnia na koniec 2004 r. to 1,25 USD za euro i 103,21 jena za dolara.