Reklama

Ukrtransnafta i PERN podpiszą umowę o budowie Brody-Płock 16 Ic

Warszawa, 12.01.2004 (ISB) - Ukraińska Ukrtransnafta oraz Przedsiębiorstwo Eksploatacji Rurociągów Naftowych Przyjaźń (PERN) podpiszą 16 stycznia umowę wspólników, podało Centrum Informacyjne Rządu (CIR) w komunikacie. Umowa o powołaniu joint-venture zostanie podpisana najprawdopodobnniej 16 lutego.

Publikacja: 12.01.2004 15:12

"Umowa wspólników między PERN a Ukrtransnaftą zostanie podpisana 16 stycznia, jeśli na posiedzeniu 14 stycznia rząd Ukrainy zatwierdzi umowę z Polską o połączeniu systemów" - powiedział agencji ISB Tomasz Bartoszewicz, doradca ds. zagranicznych wicepremiera Marka Pola.

"Umowa o powołaniu spółki joint-venture będzie mogła zostać podpisana wraz z wejściem w życie umowy międzyrządowej" - dodał Bartoszewicz.

Zarówno PERN, jak Ukrtransnafta mają być odpowiedzialni za rozbudowę ropociagu. Według wcześniejszych informacji PERN chiałby posiadać większościowy udział w spółce joint-venture.

Tymczasem rząd ukraiński ma ratyfikować umowę z Polską o połączeniu systemów przesyłowych ropy oraz kolejowych na posiedzeniu 14 stycznia. Na tym samym posiedzeniu jednak ma także być dyskutowana kwestia odwrócenia biegu transportu ropy, czym zainteresowany jest brytyjsko-rosyjski koncern TNK-BP, który chciałby ropę rosyjską transportować na rynki europejskie.

Według niektórych zagranicznych ekspertów, białoruska część rurociągu "Przyjaźń" nie ma jednak wystarczającej pojemności, aby wpompować w nią oczekiwane przez TNK 9 mln ton do rurociągu Brody-Odessa.

Reklama
Reklama

Poprzez białoruską część ropociągu Polska odbiera prawie 100% kupowanej obecnie ropy. Tymczasem rezerwacja pojemności przesyłowych w Federacji Rosyjskiej musi następować do końca pierwszego kwartału każdego roku. Około 90% ropy obecnie jest sprzedawana w systemie kontraktów terminowych, co powoduje ograniczenie możliwości nabywania ropy w dostawach natychmiastowych.

Polska jest zainteresowana rozbudową ropociągu Brody-Płock pod warunkiem odbierania z niego ropy z basenu Morza Kaspijskiego, konkurencyjnej dla ropy rosyjskiej. Według szacunków, polskie rafinerie mogłyby odbierać około 4-6 mln ton ropy rocznie w konserwatywnym scenariuszu.

Zasobność złóż w tym rejonie jest szacowana na 50-70 mld baryłek, a produkcja mogłaby w perspektywie długoterminowej wynieść nawet około 3% światowych dostaw ropy. Ropa mogłaby pochodzić zarówno z Kazachstanu, jak i Azerbejdżanu.

Według wcześniejszych informacji agencji ISB, kalkulacje wskazują, że cena przesyłu południową nitką ropociągu 1 tony ropy na odległość 1000 km, do rafinerii w czeskich Kralupach, może kosztować 0,65 USD, co spowoduje, że cena baryłki ropy będzie o 1 USD niższa.

Rozbudowa odcinka Brody-Płock, który w pierwszym etapie przesyłałby 8-10 mln ton ropy rocznie, kosztowałaby 350 mln euro. Ropociąg mógłby transportować ropę od 2006 roku. W dalszej kolejności, po wybudowaniu dwóch pompowni o wartości około 10 mln USD każda, moce ropociągu mogłyby zostać zwiększone do około 25 mln ton rocznie.

Oprócz rynku polskiego, ropa miałaby trafiać na rynki Europy Zachodniej. (ISB)

Reklama
Reklama
Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama