Systemy rekomendowania akcji spółek notowanych na giełdzie można podzielić na dwa główne rodzaje: bezwzględny i względny. Ten pierwszy polega na porównaniu wyceny papierów (ceny docelowej bądź wartości godziwej) z bieżącym kursem. Jeśli różnica jest znaczna, specjaliści zalecają kupno akcji danej firmy (gdy wyceniają ją wyżej) bądź sprzedaż (gdy wycena analityka jest niższa niż kurs na giełdzie). System względny pokazuje nie tylko, czy spółka jest niedowartościowana, czy przewartościowana, ale także, czy inwestując w jej papiery można liczyć na zyski wyższe niż w przypadku innych walorów wchodzących w skład WIG20 lub indeksów branżowych.
Bezwzględny
dla indywidualnych...
To drugie podejście jest szczególnie ważne dla inwestorów instytucjonalnych, w tym zarządzających funduszami inwestycyjnymi, od których oczekuje się wyników lepszych niż przeciętna rynkowa. - Jestem zdecydowanym zwolennikiem względnego systemu rekomendacji, ponieważ pozwala lepiej dobrać do portfela spółki, które umożliwią pokonanie określonego benchmarku często związanego z indeksem - mówi Marek Świętoń z ING BSK TFI. - Rekomendacje ułatwiają podejmowanie decyzji inwestycyjnych głównie w przypadku dużych firm. Jeżeli chodzi o małe, to kieruję się tylko swoimi spostrzeżeniami. Bezwzględny system powinien być wykorzystywany przez biura maklerskie wydające rekomendacje dla inwestorów indywidualnych. Zgadza się z nim Paweł Homiński, zarządzający portfelem akcji w PTE Dom: - Inwestorzy indywidualni powinni kierować się raczej rekomendacją, która opiera się na systemie bezwzględnym, ponieważ w przypadku takich lokat chodzi o uzyskanie stopy zwrotu na konkretnym papierze - wyjaśnia.
... albo dla małych spółek