Reklama

Emeryci dostaną podwyżkę

Dopiero za dwa tygodnie rząd przyjmie projekt nowelizacji ustawy o emeryturach i rentach. To oznacza, że w tym roku waloryzacja świadczeń odbędzie się na obowiązujących obecnie zasadach. Tegoroczne oszczędności, zapisane w tzw. planie Hausnera, stopnieją do ok. 800 mln zł, z planowanych wcześniej 2,1 mld zł.

Publikacja: 14.01.2004 08:23

- Na posiedzeniu rządu zajmowaliśmy się kwestią zmiany zasad waloryzacji emerytur i rent, jednak sprawy nie zamknęliśmy. Ponownie rozpatrzymy ją za dwa tygodnie. To oznacza, że w tym roku waloryzacja odbędzie się na obowiązujących obecnie zasadach - powiedział wczoraj wicepremier Jerzy Hausner.

Zdecydował Trybunał

Zapewnił, że ta decyzja była wynikiem opinii Rady Legislacyjnej, nie sprzeciwu związków zawodowych. - Według niej, gdybyśmy przeprowadzili zmianę zasad waloryzacji teraz i w takim terminie, można byłoby zaskarżyć tę decyzję w Trybunale Konstytucyjnym. Oznaczałoby to, że nie zaoszczędzilibyśmy pieniędzy, tylko narazili budżet na dodatkowe wydatki - stwierdził J. Hausner. Zapowiedział jednak, że plany oszczędnościowe rządu nie zmienią się - po prostu zostaną obniżone inne wydatki. Jakie? Nie wiadomo. Rząd chce zaoszczędzić na wydatkach socjalnych w ciągu trzech lat 12 mld zł, z czego w roku 2004 - 2,1 mld zł. Zmiana zasad waloryzacji emerytur i rent miała dać 1,3 mld zł oszczędności.

Waloryzacja raz jest,

raz jej nie ma

Reklama
Reklama

O tym, że rząd jeszcze w tym roku ma zamiar wstrzymać waloryzację rent i emerytur, poinformował w ubiegły piątek wiceminister gospodarki i pracy Krzysztof Pater. Było to o tyle zaskakujące, że wcześniej kilkakrotnie zapowiadał, iż zmiana zasad waloryzacji świadczeń w tym roku nie jest możliwa. Zdecydowanie przeciw planom rządu opowiedziały się centrale związkowe - OPZZ i "Solidarność". Negatywnie zaopiniowały rządowy projekt nowelizacji ustawy o emeryturach i rentach. Zakłada on, że świadczenia nie będą waloryzowane co roku, jak teraz, tylko raz na kilka lat, gdy skumulowany wskaźnik inflacji przekroczy 5%. W myśl tego rozwiązania, najbliższą waloryzację mielibyśmy prawdopodobnie dopiero w 2006 roku.

Rząd ucieknie się do trików

Wczorajszą decyzją nie są zaskoczeni ekonomiści, choć liczyli, że rząd wykaże się determinacją do śmielszych działań oszczędnościowych. - Gdyby mimo wszystko rząd zdecydował się na zastopowanie waloryzacji, udowodniłby, że plan Hausnera nie jest pustosłowiem - powiedział nam Maciej Reluga, główny ekonomista Banku Zachodniego WBK. Uważa on, że skoro od początku było wiadomo, że przeprowadzenie zmian waloryzacji nie będzie możliwe w tym roku ze względów prawnych, to w ogóle nie trzeba było o tym mówić. Z kolei Iwona Pugacewicz-Kowalska, główna ekonomista CA IB Securities, uważa, że pod wiele większym znakiem zapytania niż oszczędności w sferze socjalnej stoją pozostałe elementy programu Hausnera. - Zakłada on np. zwiększenie ściągalności podatków, co jeszcze nikomu się w Polsce nie udało - mówi.

Zdaniem ekonomistów, wczorajsza decyzja rządu oznacza, że relacja zadłużenia do PKB przekroczy poziom 55% już w tym roku. Chyba że rząd zastosuje tricki księgowe, np. zmieni metodologię liczenia długu na stosowaną w UE albo pożyczy pieniądze w NBP na spłatę zadłużenia zagranicznego.

Jerzy Hausner, wicepremier

i minister gospodarki, deklaruje, że poziom oszczędności zapisany w jego planie będzie wykonany

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama