Wczorajsza sesja na GPW to początkowo demonstracja siły strony popytowej. Inwestorzy zachęceni pozytywnym przebiegiem poniedziałkowych notowań w USA ponownie przystąpili do bardziej zdecydowanych zakupów. Motorem zwyżki okazał się sektor bankowy oraz TP i KGHM. Rynek charakteryzował się zadowalającą szerokością i nawet przy 7-proc. spadku kursu Pekao WIG20 bez większych problemów wyszedł na plus. Końcówka sesji nie była już tak pozytywna. Wraz ze zbliżaniem się indeksu do oporu rosła chęć do realizacji zysków. Ostatecznie, przy zwiększonym obrocie, najważniejszy indeks giełdowy zakończył dzień niewielką zwyżką, rysując świecę z dłuższym górnym cieniem.
Zatem po krótkotrwałej i płytkiej korekcie (indeks nie przetestował nawet średniej kroczącej z 15 sesji) na parkiet ponownie zawitał wzrost. Nastroje, zarówno na rodzimym rynku, jak i na giełdach zagranicznych są optymistyczne, a większość inwestorów liczy, że zbliżający się okres publikacji wyników w USA dodatkowo nakręci jeszcze koniunkturę. Wskaźniki techniczne informują jednak o bardzo silnym wykupieniu rynku. Natomiast indeks WIG20 nie przełamał jeszcze oporu wyznaczonego przez wrześniowo-październikowe szczyty (przedział 1720-1740 pkt). Dlatego też warto zachować wzmożoną ostrożność, zwłaszcza że lokalne maksima zazwyczaj kształtują się w momentach największego optymizmu. Nie można bowiem wykluczyć scenariusza, w którym, przed ostatecznym przełamaniem wspomnianego oporu, kurs indeksu doświadczy silniejszej korekty spadkowej.
W obecnych warunkach wydaje się, że średnioterminowy trend wzrostowy nie jest zagrożony. Prognozy ponad 4-proc. wzrostu PKB w roku bieżącym są w zasięgu ręki, a członkostwo w UE powinno dodatkowo wzmocnić stronę popytową. Nie należy zapominać jednak o realnych i poważnych zagrożeniach. Niepewny jest harmonogram realizacji planu Hausnera. Wysokie potrzeby pożyczkowe rządu mogą wywołać wzrost rynkowych stóp procentowych, a balansowanie długu publicznego na krawędzi normy ostrożnościowej może zakończyć się katastrofą.