Zdaniem prokuratury, obaj oskarżeni w 2000 r. nie przestrze gali rozporządzenia o działalności biur maklerskich. Przyznali wybranym klientom za duże limity kredytowe na zakup akcji z odroczoną płatnością. Broker stracił przez to 6,2 mln zł.
Ośmiu wspaniałych
Marcin O. przyznawał zawyżone kredyty ośmiu klientom warszawskiego oddziału DM Elimar. Pożyczki na zakup akcji przekraczały nawet kilkunastokrotnie wartość środków, jakimi dysponowali na rachunkach. Proceder ciągnął się od wiosny 2000 r. Sprawa prawdopodobnie nie ujrzałaby światła dzienne go, gdyby nie skokowy i znaczący spadek kursu Elektrimu we wrześniu 2000 r. W efekcie różnica między zaciągniętymi kredytami a wartością aktywów na rachunkach inwestycyjnych zwiększyła się z 2,5 mln zł do blisko 6 mln zł.
Z ustaleń prokuratury wynika, że dyrektor POK-u w Warszawie uznaniowo przyznawał pożyczki na zakup akcji. Nawet jeżeli nie były spłacane, a zobowiązania klientów powiększały się, biuro maklerskie nie wypowiadało umów. Powód? Ośmiu uprzywilejowanych inwestorów wypracowywało 70% przychodów całego DM Elimar, dlatego dyrektor POK-u chciał z nimi za wszelką cenę współpracować.
Bud-Bank chętnie pożyczał