Reklama

Prokurator oskarża szefów Elimaru

Działanie na szkodę spółki zarzuciła stołeczna prokuratura w akcie oskarżenia Marcinowi O., byłemu dyrektorowi warszawskiego oddziału Domu Maklerskiego Elimar. Marcina S., byłego prezesa spółki, oskarżyła o brak reakcji na decyzje podwładnego mimo pełnej o nich wiedzy.

Publikacja: 16.01.2004 07:46

Zdaniem prokuratury, obaj oskarżeni w 2000 r. nie przestrze gali rozporządzenia o działalności biur maklerskich. Przyznali wybranym klientom za duże limity kredytowe na zakup akcji z odroczoną płatnością. Broker stracił przez to 6,2 mln zł.

Ośmiu wspaniałych

Marcin O. przyznawał zawyżone kredyty ośmiu klientom warszawskiego oddziału DM Elimar. Pożyczki na zakup akcji przekraczały nawet kilkunastokrotnie wartość środków, jakimi dysponowali na rachunkach. Proceder ciągnął się od wiosny 2000 r. Sprawa prawdopodobnie nie ujrzałaby światła dzienne go, gdyby nie skokowy i znaczący spadek kursu Elektrimu we wrześniu 2000 r. W efekcie różnica między zaciągniętymi kredytami a wartością aktywów na rachunkach inwestycyjnych zwiększyła się z 2,5 mln zł do blisko 6 mln zł.

Z ustaleń prokuratury wynika, że dyrektor POK-u w Warszawie uznaniowo przyznawał pożyczki na zakup akcji. Nawet jeżeli nie były spłacane, a zobowiązania klientów powiększały się, biuro maklerskie nie wypowiadało umów. Powód? Ośmiu uprzywilejowanych inwestorów wypracowywało 70% przychodów całego DM Elimar, dlatego dyrektor POK-u chciał z nimi za wszelką cenę współpracować.

Bud-Bank chętnie pożyczał

Reklama
Reklama

Warszawska prokuratura zakończyła pracę nad aktem oskarżenia. Byłemu dyrektorowi POK-u został przedstawiony zarzut działania na szkodę firmy, a byłemu prezesowi Elimaru zarzut niewstrzymania ryzykownych transakcji, mimo że o nich wiedział.

Klientów warszawskiego POK-u kredytował Bud-Bank, który współpracował wówczas z Elimarem. Za pożyczone pieniądze kupowali akcje, po czym udawali się na powrót do banku po kolejne kredyty. Papiery były ich zabezpieczeniem.

Od jesieni 2000 r. sytuacja finansowa Elimaru była coraz gorsza. Konsekwencją ryzykownych transakcji było ponad 3 mln zł straty netto brokera w całym roku. We wrześniu 2002 r. firma maklerska została przejęta przez DM Banku Ochrony Środowiska.

System informatyczny oszukał KPWiG

W ostatnich latach było kilka afer w biurach maklerskich (Sur5.net, DM Banku Staropolskiego). Organem nadzorującym działalność brokerów jest KPWiG. W 2002 r. wszczęła sześć postępowań administracyjnych w sprawach brokerów i banków prowadzących działalność maklerską. Nałożyła kary wynoszące 407 tys. zł. W 2001 r. było to ponad 1,17 mln zł, a w 2000 r. - 870 tys. zł. Zawiadomienie o nieprawidłowościach w DM Elimar zostało jednak zgłoszone przez następcę oskarżonego prezesa, a nie przez Komisję. Według ustaleń prokuratury, system informatyczny brokera był wadliwy - "ukrywał" fakt, że akcje były kupowane za pożyczone pieniądze.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama