Reklama

Potrzebny polski Spitzer

Do Polski - w ramach zapłaty za nasz udział w operacji w Iraku - Amerykanie mogliby przysłać przynajmniej grupę, jakiś pododdział, giełdowych komandosów Spitzera

Publikacja: 16.01.2004 09:01

Postrach Wall Street nazywa się Eliot Spitzer i jest nowojorskim prokuratorem generalnym. Z armią "komandosów" - ok. 1,8 tys. analityków, urzędników i prawników (dane: Business Week) bardzo ostro zabrał się do rozbijania muru milczenia wokół ciemnych i brzydko pachnących sprawek z pozoru supereleganckiego świata maklerów i zarządzających. To on demaskował słynne już tajne maile analityków, maklerów i klientów w jednym z czołowych banków inwestycyjnych. To on także prowadzi obecnie aż kilkadziesiąt różnych postępowań, w znacznej mierze związanych z przekrętami w funduszach inwestycyjnych. Według danych BW, w wyniku śledztw, już ponad 30 topowych menedżerów pożegnało się ze swoimi ciepłymi posadami.

Tia... No, cóż. Jeśli przyjrzeć się - w kontekście potęgi Spitzera - skromnej infrastrukturze i możliwościom naszego nadzoru, prokuratury i niewydolności sądów, to nie wiadomo, czy próbować się uśmiechać, czy machnąć ręką i powiedzieć, że i tak na wzmocnienie nie ma szans. Co niestety, może oznaczać mnożenie kolejnych afer. Tak jak ostatnio absurdalną sytuację wokół 4Media komentował Krzysztof Jedlak, tak ja przypomnę, że PARKIET przecież dawno temu bił na alarm w sprawie Colloseum, jeszcze wtedy, gdy cała paczka niezwykle pomysłowych "zbawców" polskiego przemysłu nie dość, że działała zupełnie otwarcie, to jeszcze reklamowała się na propagandowych bilboardach. PARKIET pisał przecież o dziwnych zbiegach okoliczności i ciekawych spotkankach towarzyskich przedstawicieli władz różnego szczebla, policjantów i przebiegłej ekipy Colloseum. Także o szokujących efektach przesłuchań świadków. I co? I nic. Nagle, oczywiście z refleksem godnym 300-letniego żółwia, zorientowano się, że zainteresowani się zmyli. Mnie podoba się nawet poczucie humoru Józefa J., który zupełnie spokojnie udzielał wywiadów z Izraela. W tym samym czasie, gdy nasze dzielne służby miały go - jak rozumiem - ścigać i ściągać do kraju. Powiem więcej, numer z wywiadem rozbawił mnie tak, że chętnie - mimo, delikatnie mówiąc, zastrzeżeń - posłałbym facetowi piwo za zdemaskowanie nieudolności tych, którzy nie dość, że go spokojnie wypuścili z Polski, to jeszcze nie byli w stanie powstrzymać medialnego show.

Humorysta Ogórek podsumował niedawno słynną już chyba na całym świecie sprawność (tzn. sprawność inaczej) naszego wymiaru sprawiedliwości opowiastką z motywem irackim. Żartował bowiem, co by było, gdyby Husajn miał być sądzony przez polski sąd. Jedną z opcji - tą najlepszą - byłaby ucieczka do ulubionego i przez naszych "byznesmenów" Izraela. Tyle że akurat w jego przypadku taka przejażdżka bynajmniej nie przypominałaby wakacji... I zapewne zakończyła się, hm, dość gwałtownie. Gdyby nie ewentualna ucieczka lub ekstradycja do Izraela, ewentualny proces Husajna wedle polskich standardów zakończyłby się pewnie niczym. I tak, jak to miało miejsce wiele razy w przypadku bandytów lub bezczelnych oszustów i złodziei (działających także na rynku kapitałowym), polska Temida, nie tylko ślepa, ale także głucha i niema, pozwoliłaby pewnie na to, by zbrodniarz pokazał jakieś świadectwo lekarskie, popłakał, że tak naprawdę był na utrzymaniu matki, poza tym działał w obronie własnej i w ogóle to nic już nie pamięta, bo cierpi na pomroczność jasno-ciemną.

Ale mam pomysł - do Polski - w ramach zapłaty za nasz udział w operacji w Iraku - Amerykanie mogliby przysłać przynajmniej grupę, jakiś pododdział giełdowych komandosów Spitzera. Może im udałoby się faktycznie pomóc w realizacji wniosków kierowanych do prokuratury przez naszą Komisję Papierów Wartościowych i Giełd. Albo skorzystać z dobrego wzorca i zmodyfikować uprawnienia Komisji tak, by sama mogła łączyć uprawnienia nadzorcze z prokuratorsko-śledczymi. Jestem przekonany, że łebskich ludzi i sprawnych nadzorców mamy. A nasz polski Spitzer by się bardzo przydał. Po to, by nie robić sobie żartów z prawa, nie ośmieszać rynku i nie podważać raz po raz jego wiarygodności. Przed laty życzyłem szefowi naszej Komisji Jackowi Sosze butów kowbojskich z ostrogami do walki z cwaniakami. Dziś życzę mu takiego sojusznika, jakim byłby w prokuraturze polski odpowiednik amerykańskiego Spitzera.

Powyższy tekst stanowi wyłącznie wyraz osobistej wiedzy i poglądów autora

Reklama
Reklama

i nie może być inaczej interpretowany

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama