Umowa, regulująca zasady kupna - przez Prokom lub podmioty przez niego wskazane - wszystkich akcji Softbanku od Aleksandra Lesza (tj. 5,7 mln sztuk) została podpisana jesienią 2002 r. Średnia cena za walor została ustalona na 13 zł. Proces został rozłożony w czasie, żeby nabywający nie musiał ogłaszać wezwania do sprzedaży. Pierwsza transakcja miała miejsce w grudniu 2002 r. Kolejne - w kwietniu i sierpniu 2003 r. Ostatnia, w czwartek 15 stycznia. Nabywca płacił od 12 zł do 15,6 zł. W ub.r. strony podpisały aneks do umowy. Na tej podstawie prezes Lesz nie musi sprzedawać 372 tys. akcji. W zamian zrzekł się premii kursowej, którą Prokom miał wypłacić na początku 2006 r. To oznacza, że w ostatniej transakcji, która powinna zostać zrealizowana do 6 lutego, A. Lesz sprzeda 450 tys. akcji. 29 lutego przestanie kierować spółką. Zastąpi go Krzysztof Korba, obecny prezes Unisys Polska.

Transakcje akcjami warszawskiego integratora, z uwagi na to, że ceny znacząco odbiegają od kursu giełdowego, są uważnie obserwowane przez inwestorów giełdowych. Zarówno w przypadku transakcji z sierpnia ub.r., jak i ostatniej wymiany, cena pakietów odbiegała od wyceny giełdowej o maksymalny 40-proc. przedział. Zakładając, że do czasu następnej transakcji kurs Softbanku znacząco nie zmieni się, cena również będzie przekraczała poziom 13 zł, o którym mówi już umowa między A. Leszem a Prokomem. - Cena z pakietówek nie może być niższa, niż określa to regulamin giełdy - tłumaczy Łukasz Grochowski, dyr. ds. kontaktów z inwestorami Softbanku. Może się zatem zdarzyć, że średni kurs ze wszystkich transakcji będzie przekraczał poziom 13 zł, czyli A. Lesz otrzyma więcej środków, niż zakładała to umowa z 2002 r. - Różnica zostanie wyrównana w innych rozliczeniach między stronami transakcji - zapewnił.