Indeks instytutu ekonomicznego ZEW, wykazujący nastroje niemieckich inwestorów instytucjonalnych i analityków, spadł w styczniu do 72,9 pkt, z 73,4 w grudniu, co było jego najwyższym odczytem od czerwca 2000 r. Ekonomiści ankietowani przez Bloomber News spodziewali się spadku tego indeksu, ale mniejszego, bo do 73,3 pkt.
Ożywienie niemieckiej gospodarki w III kw. ub.r. - po recesji z I półrocza - może przyhamować silny kurs euro wobec dolara, gdyż zmniejsza to zyski eksporterów, takich jak Volkswagen, największy w Europie producent samochodów. Ministrowie finansów strefy euro na poniedziałkowym spotkaniu w Brukseli wyrazili zaniepokojenie "nadmiernymi zmianami kursów walutowych". - Silne euro negatywnie wpłynie na gospodarkę. W porównaniu z innymi regionami rozwój Niemiec nadal będzie mizerny - powiedział agencji Bloomberg Martin Hochstein z frankfurckiej firmy SEB Investment-Fonds, która zarządza 4,6 mld USD.
Wczoraj przed południem euro znowu zdrożało we Frankfurcie do 1,2536 USD, wobec 1,2349 z poprzedniego wieczoru w Toronto. W Stanach Zjednoczonych w poniedziałek rynki były nieczynne z powodu święta Martina Luthera Kinga. Poniedziałkowy kurs euro był najniższy od miesiąca. Wspólna waluta taniała przez pięć kolejnych sesji po osiągnięciu 19 stycznia rekordowego kursu 1,2899 USD. Do tej przeceny przyczyniła się cała seria wypowiedzi szefów europejskich banków centralnych i ministrów gospodarki, z których wynikało, że EBC może zdecydować się na interwencję na rynku walutowym lub na obniżenie stóp procentowych.
- Indeks nastrojów zmienił się w niewielkim stopniu, gdyż optymizm inwestorów coraz wyraźniej wspierają ważne wskaźniki gospodarcze. Mimo ciągłego umacniania się euro, rosły zarówno produkcja przemysłowa, jak i zamówienia składane w fabrykach - napisał ZEW w komunikacie dla prasy. Indeks ZEW o tydzień wyprzedza publikację wskaźnika oczekiwań biznesu sporządzanego przez monachijski instytut ekonomiczny Ifo.
Niemiecki rząd przewiduje, że tamtejsza gospodarka będzie rozwijała się w tym roku w tempie od 1,5 do 2% po ubiegłorocznym spadku PKB, pierwszym od 10 lat. Tempo wzrostu gospodarczego całej strefy euro ma wynieść w tym roku 1,8%, nadal pozostając więc w tyle za Stanami Zjednoczonymi, dla których prognozuje się od 4,2 do 4,6%. Zaufanie europejskich przedsiębiorców spadło już w grudniu po raz pierwszy od pięciu miesięcy, gdyż rosły zapasy niesprzedanych towarów. Umacnianie się euro skłoniło szefów wielu spółek do obniżania planów produkcji.