Jak informowaliśmy, KPWiG zawiadomiła prokuraturę o podejrzeniu ujawnienia i wykorzystania informacji poufnej przez uczestnika walnego zgromadzenia NFI Piast. Akcjonariusz funduszu przed upublicznieniem uchwał WZA (mówiły m.in. o skupie walorów w celu umorzenia po cenie kilkakrotnie wyższej od notowań) kupił akcje. Najprawdopodobniej poinformował też o decyzjach zgromadzenia inne osoby. Stanowisko Komisji wywołało duże emocje wśród inwestorów.
W obronie Kowalskich
Nasi rozmówcy uważają, że krok KPWiG zniechęci drobnych graczy do udziału w WZA. - Inwestorzy indywidualni i tak uchodzą za brzęczące muchy, które przeszkadzają instytucjom i zarządom. Teraz będą się jeszcze obawiać udziału w zgromadzeniach. Decyzja Komisji przekreśla wszelkie starania o większą aktywność Kowalskich - mówi jeden z inwestorów. Podobnie jak inni zastrzega sobie anonimowość.
Niektórzy zwracają uwagę, że ani zarządy, ani przewodniczący obrad nie informują uczestników WZA o poufności uchwał, a wielu drobnych graczy nie zdaje sobie z tego sprawy. - Można by przyjąć w tym zakresie odpowiednią zasadę corporate governance - mówi Michał Stępniewski, rzecznik KPWiG.
Nasi rozmówcy mówią też o innych problemach: inwestorzy nie wiedzą, kiedy spółka opublikuje komunikat z WZA (ma na to 24 godziny). Część firm robi to natychmiast po walnym zgromadzeniu, część znacznie później, nierzadko następnego dnia. - Nie wiadomo, kiedy informacja przestanie być poufna. Aby nie przegapić publikacji uchwał, trzeba by ślęczeć przed monitorem non stop, nawet 24 godziny, choćby się było na WZA. To bez sensu - mówi akcjonariusz NFI.