Powodów, dla którego analitycy nie oczekiwali cięcia stóp, było kilka. Przede wszystkim nadal pod znakiem zapytania stoi to, czy rząd oraz partie koalicji zaaprobują plan wicepremiera Jerzego Hausnera. Poza tym - mamy coraz silniejszy wzrost gospodarczy, złoty się ostatnio osłabił, a także wzrosła inflacja, choć nie na tyle, żeby zagrozić celowi inflacyjnemu (wskaźnik wzrostu cen wg dotychczasowej strategii Rady Polityki Pieniężnej ma się utrzymywać w granicach 1,5-3,5%). Nieco inaczej niż analitycy sytuację ocenił minister finansów Andrzej Raczko.
- Zawsze mówiłem, że jeśli kierować się poziomem realnych stóp procentowych, to jest przestrzeń do obniżki - powiedział.
Także szef doradców ekonomicznych prezydenta Witold Orłowski uznał już po ogłoszeniu decyzji RPP, że mogła się zdecydować na redukcję stóp.
- Nic by się nie stało, gdyby stopy zostały obniżone o 25 pkt bazowych, żeby wyeliminować pokusę zbytniego obniżania stóp przez nową RPP - stwierdził.
Rada w uzasadnieniu swojej decyzji wymieniła te same zagrożenia, które wskazywali analitycy. Dołożyła do tego jeszcze wzrost oczekiwań inflacyjnych oraz obawy o ceny żywności w tym roku.