Reklama

Nowelizacja pod ostrzałem

Trwają prace nad nowelizacją Prawa o publicznym obrocie papierami wartościowymi. KPWiG zabiega o wprowadzenie do niej zapisów poszerzających jej uprawnienia - wynika z naszych informacji. Przeciwne jest temu Stowarzyszenie Emitentów Giełdowych.

Publikacja: 24.01.2004 08:00

Wiosną ubiegłego roku Komisja przygotowała projekt nowej ustawy - o organizacji obrotu publicznego. Przewidywał, że uprawnienia KPWiG zostaną poważnie rozszerzone.

Lepsza kontrola

Komisja miała m.in. uzyskać możliwość prowadzenia na nowych zasadach postępowań kontrolnych i wyjaśniających. W ramach tych ostatnich mogłaby domagać się dokumentów, nośników informacji czy wyjaśnień od wszystkich osób związanych z badaną przez nią sprawą. Miałaby też prawo żądać billingów telefonicznych, informacji stanowiących tajemnicę skarbową czy podjęcia określonych działań przez policję.

Ministerstwo Finansów zdecydowało się ostatecznie wysłać do Sejmu okrojoną wersję dokumentu, aby poprzez szybką nowelizację dostosować Prawo o publicznym obrocie do dyrektyw unijnych. Projekt nie zawiera przepisów dotyczących postępowań kontrolnych i wyjaśniających. Z naszych informacji wynika, że Komisja chce to zmienić, proponując odpowiednie zapisy w toku prac sejmowej podkomisji zajmującej się nowelizacją. - Nie sądzę, aby to był właściwy sposób wprowadzania tego typu regulacji, zwłaszcza że budziły duże kontrowersje w czasie uzgodnień międzyresortowych. To zbyt poważny temat, by działać na chybcika. Propozycje Komisji można zresztą skwitować stwierdzeniem, że z dużych uprawnień płynąłby niewielki pożytek - mówi Rafał Chwast, prezes Stowarzyszenia Emitentów Giełdowych.

- Nie mamy uprawnień, aby przedłożyć autopoprawkę do projektu. Ponieważ jednak nowelizacja ma dostosować nasze przepisy do unijnych, jesteśmy zobowiązani informować o zmianach w regulacjach UE. Jak nasze informacje zostaną wykorzystane, to już nie zależy od nas - twierdzi Michał Stępniewski, rzecznik KPWiG. - W czasie uzgodnień międzyresortowych niektóre rozporządzenia do dyrektywy market abuse, na podstawie której projektowane były zapisy dotyczące postępowania kontrolnego, nie były gotowe. Już jednak wtedy informowaliśmy, że wkrótce zostaną opublikowane i tak się stało - wyjaśnia.

Reklama
Reklama

R. Chwast zwraca uwagę, że działania KPWiG również przy poszerzonych kompetencjach mogą się zakończyć co najwyżej skierowaniem do prokuratury zawiadomienia o podejrzeniu popełnienia przestępstwa. - Prokuratura musi jednak całe postępowanie powtórzyć. Innymi słowy: środki, jakie się proponuje z myślą o zwalczaniu przestępstw giełdowych, są nieproporcjonalne do efektów, jakie one zapewniają. Tymczasem ich uciążliwość dla emitentów byłaby ogromna - twierdzi R. Chwast.

- Nie wydaje nam się także, aby kwestia procedur została prawidłowo rozwiązana. Komisja nie będzie stosować kodeksu postępowania karnego, który byłby w takim przypadku właściwy. Jego zdaniem, trzeba zastanowić się nad innymi rozwiązaniami, które ułatwiałyby walkę z przestępstwami. W grę mogłoby wchodzić np. zatrudnianie prokuratorów przez KPWiG, tak jak ma to miejsce w Instytucie Pamięci Narodowej. - Ale takie propozycje trzeba na spokojnie przedyskutować i w normalnym trybie zmienić prawo - zastrzega.

Prześwietlanie kierowników

SEG zwraca również uwagę na zawarte w nowelizacji przepisy, nakładające na niektóre osoby obowiązek informowania o transakcjach papierami wartościowymi. W tej chwili są nim obciążeni członkowie zarządów i rad nadzorczych. Przy czym w zasadzie nie ma sankcji za jego niedopełnienie. Projekt przewiduje, że informacje o swoich transakcjach oraz transakcjach podmiotów zależnych i osób bliskich będą musiały przekazywać także "inne osoby pełniące w strukturze organizacyjnej emitenta funkcje kierownicze i pozostające w bezpośredniej zależności służbowej wobec członków zarządu". Jeśli tego nie zrobią, KPWiG będzie mogła nałożyć karę do 100 tys. zł.- Istnieje ryzyko takiej interpretacji przepisów, zgodnie z którą np. każdy kierownik w spółce, w tym kierownik mało istotnego projektu, będzie musiał przekazywać informacje o swoich transakcjach i transakcjach swoich bliskich. Gdyby tak się stało, to publiczny status stałby się dla spółki jeszcze bardziej uciążliwy - mówi Rafał Chwast.

Stowarzyszenie chce więc, żeby przepis został sprecyzowany i objął ponownie tylko członków zarządu i rad nadzorczych, przy zachowaniu proponowanych kar na wypadek niedopełnienia przez nich obowiązku.

Są szanse na zmiany. - Stoimy na stanowisku, że przepis powinien objąć te osoby pełniące funkcje kierownicze, które posiadają stały dostęp do informacji poufnych. To poważna zmiana. Liczymy, że zostanie uwzględniona w toku prac legislacyjnych - mówi M. Stępniewski.

Reklama
Reklama

Nowe procedury

SEG chce też uzupełnić nowelizację. Proponuje wprowadzenie do niej przepisu, zgodnie z którym spółka planująca publiczną ofertę mogłaby wprowadzić akcje do obrotu w trybie zawiadomienia, a nie normalnej (dłuższej i bardziej skomplikowanej) procedury dopuszczeniowej. Dotyczyłoby to tylko ofert adresowanych do inwestorów kwalifikowanych (lokujących co najmniej 50 tys. euro). - Sądzimy, że nie jest to propozycja kontrowersyjna i zyska poparcie - ocenia R. Chwast.

- Idea jest słuszna, tylko że pomysłodawcy nie przedstawili konkretów. Stąd wątpliwości, czy takie rozwiązanie byłoby zgodne z naszymi przepisami i regulacjami unijnymi, także tymi, które wejdą w życie w przyszłości - mówi M. Stępniewski. - Generalnie jesteśmy skłonni dyskutować nad zmianami do projektu. Drzwi Komisji są zawsze otwarte - zapewnia.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama