PricewaterhouseCoopers ustalił, że dług Parmalatu wynosił na koniec III kwartału 14,3 mld euro, podczas gdy poprzedni zarząd spółki informował o kwocie ośmiokrotnie mniejszej. Zawyżał natomiast wartość przychodów, które szacował na 5,4 mld euro. W raporcie audytora jest mowa o 4 mld euro. To samo dotyczyło zysków, które w pierwotnej wersji były pięciokrotnie wyższe od 121 mln euro podanych przez nowego audytora.
Parmalat ogłosił bankructwo w ubiegłym miesiącu, gdy okazało się, że w praktyce nie istnieje rachunek bankowy, na którym firma miała trzymać 4,9 mld USD. Zdymisjonowano zarząd spółki, a jej właściciel, Calisto Tanzi, powędrował do więzienia. Podczas przesłuchań przyznał, że aktywa spółki były zawyżone o 8 mld euro.
Na czele Parmalatu stoi obecnie zarządca komisaryczny Enrico Bondi, który powołał PricewaterhouseCoopers do ponownego zbadania ksiąg firmy. Poprzedni audytorzy - Deloitte & Touche i Grant Thornton są objęci we Włoszech śledztwem. Dwóch pracowników Grant Thornton znalazło się już w więzieniu.
Wczoraj oprócz oficjalnego komunikatu o zawyżaniu zysków i przychodów i zaniżaniu długów, spółka poinformowała, że jej sytuacja jest teraz stabilna. Oznacza to, że jest w stanie na bieżąco realizować zobowiązania wobec klientów. We Włoszech sprzedaż mleka produkowanego przez Parmalat wzrosła w styczniu o 13,8%.