Fuzja obu polskich instytucji będzie oznaczać wyjście z Polski jednego z inwestorów, czyli ING albo AIB. Mało prawdopodobny jest układ, w którym jeden bank miałby dwóch strategicznych akcjonariuszy. To grozi konfliktem wewnątrz spółki.
O tym, że może dojść do fuzji BZ WBK z ING BSK, mówiło się kilkanaście miesięcy temu. Wówczas był lansowany scenariusz, zakładający udział dwóch inwestorów w zarządzaniu jednym bankiem. Pomysł ten natrafił jednak na opór menedżerów obu spółek, którzy nie wierzyli w powodzenie takiego przedsięwzięcia.
Być może teraz obaj inwestorzy badają się wzajemnie, który z nich jest bardziej skłonny opuścić Polskę. To decyzja bardzo trudna, bo oznacza rezygnację z perspektywicznego rynku. Dotychczas inwestorzy ucinali wszelkie spekulacje na ten temat.
Do rewizji dotychczasowej strategii może skłonić zachodnich inwestorów niska efektywność zarówno ING BSK, jak i BZ WBK. Mimo daleko posuniętych programów redukcji kosztów zyski obu banków pozostają na niskim poziomie.
Szansą dla całego sektora jest ożywienie gospodarcze. Bankowcy wierzą, że przyczyni się ono do wzrostu przychodów, spadku rezerw tworzonych na złe kredyty, a w efekcie do poprawy wyników finansowych. Czy jednak będzie na tyle duża, że pozwoli na samodzielne kontynuowanie działalności w Polsce, pokażą najbliższe miesiące.