W środowym wywiadzie dla radiowej ?Trójki" Orłowski zgodził się z wygłoszonymi we wtorek ostrzeżeniami prezesa Narodowego Banku Polskiego (NBP) Leszka Balcerowicza, który apelował o rozszerzenie planu Hausnera, gdyż jego obecna wersja może nie uchronić przed przekroczeniem konstytucyjnego limitu 60% długu publicznego do PKB.
?Mogę się tylko pod tym podpisać. Rzeczywiście tak jest. Można widzieć ten plan jako pakiet działań, które gdyby były zrealizowane w całości i gdyby wszystko inne ułożyło się dobrze, to być może starczyłoby tego" - powiedział Orłowski.
Dodał, że ?w dziedzinie finansów działa prawo Murphy?ego", tzn. co może pójść źle, to pójdzie. ?Jest bardzo mało prawdopodobne, żeby spełniły się wszystkie założenia, które otaczają plan Hausnera" - stwierdził.
Plan Hausnera ma na celu niedopuszczenie do przekroczenia limitu 60% w relacji długu do PKB, choć zakłada jej wzrost do 59,4% w 2006 roku (wobec ok. 50-51% w 2003 roku i 54,5% oczekiwanych przez rząd w tym roku). Zgodnie z Konstytucją przekroczenie tego limitu oznacza konieczność zrównoważenia kolejnego przygotowywanego budżetu państwa.
?Myślę, że na planie Hausnera się po prostu nie skończy, jeśli chcemy poważnie myśleć o tym, że za klika lat możemy w Polsce mieć euro, jeśli chcemy poważnie myśleć o nie łamaniu Konstytucji" - powiedział Orłowski.