Reklama

Rynki na kilka miesięcy zapomną teraz o groźbie krachu finansów publicznych - analitycy

Warszawa, 28.01.2004 (ISB) - Pomimo zamieszania wokół kwot ostatecznie proponowanych oszczędności, przyjęty we wtorek przez Radę Ministrów program racjonalizacji wydatków publicznych doprowadzi do uspokojenia na rynkach finansowych prawdopodobnie do momentu rozpoczęcia prac nad budżetem na 2005 rok, w którym rząd będzie musiał już uwzględnić zmiany w wydatkach publicznych, uważają analitycy.

Publikacja: 28.01.2004 14:45

Wicepremier ds. gospodarczych Jerzy Hausner potwierdził we wtorek, że łączna kwota oszczędności w sferze wydatków socjalnych wyniesie w latach 2004-2007 ok. 30 mld zł i o tyleż będzie w tych latach niższy deficyt sektora finansów publicznych oraz emisja długu. Powiedział jednak, że w sumie oszczędności wyniosą ok. 50 mld zł.

Wcześniej kwota 30-32 mld zł interpretowana była jako łączne oszczędności, a nie jedynie socjalne. Do tego trzeba jednak teraz doliczyć prawie 20 mld zł planowanych cięć kosztów administracyjno-gospodarczych. Łącznie więc rząd, jak powiedział Hausner, chce zmniejszyć skalę wydatków do 2007 roku na ok. 50 mld zł.

"Było straszne zamieszanie. Dzisiaj już jednak np. obligacje odrabiają straty, które przyniosły niespójne informacje, a nie sam plan Hausnera. To był brak dobrze przekazanej informacji. W sferze oszczędności administracyjnych rzeczywiście powstało niezłe zamieszanie i do końca wciąż nie wiadomo, o co tak naprawdę chodzi" - powiedział Maciej Reluga, główny ekonomista Banku Zachodniego WBK.

"Pojawił się chaos, bo przedstawiciele rządu mają dość swobodne podejście do liczb, mówiąc oględnie. Stąd też różnice rzędu wielu miliardów to dla rzędu najwyraźniej nic takiego. Nie ma klarownej komunikacji" - powiedział Janusz Jankowiak, główny ekonomista BRE Banku.

Pomimo zamieszania, plan Hausnera, jako główny czynnik niepewności i nerwowości na rynkach finansowych w ostatnich kilku miesiącach, przestanie przynajmniej na jakiś czas odgrywać główną rolę. Powinna teraz nastąpić stabilizacja do momentu pierwszych etapów już faktycznego wdrażania programu oszczędnościowego w życie.

Reklama
Reklama

"Myślę, że na rynkach nastąpi teraz uspokojenie, na chwilę wszyscy zapomną o możliwości kryzysu w finansach publicznych. Nerwowość powróci prawdopodobnie wraz z budżetem na 2005 roku, ewentualnie jeszcze na moment, kiedy w parlamencie będą się ważyły losy zmiany zasad waloryzacji" - powiedział Reluga.

Nie oznacza to jednak, że nastąpi poprawa, jeśli samo uspokojenie poprawą nie jest. Jankowiak spodziewa się przykładowo, że kurs złotego wobec euro będzie się w najbliższych miesiąc poruszał w przedziale 4,60-4,70 zł, a rentowności papierów skarbowych będą się kształtowały między 6% a 7%, aż do ostatecznego rozstrzygnięcia.

"Z perspektywy rynku najważniejsze jest wdrożenie tego planu. A efekty wdrożenia tego programu poznamy tak naprawdę dopiero w czwartym kwartale, kiedy zmiany zostaną przyjęte przez parlament. W sensie wpływu tego planu na rynki, ten plan w tym momencie na jakiś czas umiera" - powiedziała Emilia Skrok, ekonomista Banku Pekao SA.

"Do tego momentu powinniśmy więc mieć spokój, poza jakimiś dyskusjami i wahaniami. Tak naprawdę pierwszy test to będzie przyszłoroczny budżet" - podsumowała Skrok.

Pierwsze informacje dotyczące przyszłorocznego budżetu zaczną się pojawiać w czerwcu i lipcu. Na początku lata wyjaśni się też pierwsza sprawa planu Hausnera - zmiana zasad waloryzacji rent i emerytur. (ISB)

ks/tom

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama