Koncern IBM, podobnie jak inni światowi giganci z branży IT, ujawnia jedynie wyniki finansowe na poziomie całej korporacji, utajniając rezultaty spółek-córek. Dlatego w przypadku IBM Polska możemy mówić jedynie o przybliżonych danych za 2003 rok. Był on rekordowy w dwunastoletniej historii spółki. Połowa z blisko 1 mld zł przychodów pochodziła ze sprzedaży sprzętu. Resztę zapewniły usługi i sprzedaż oprogramowania. W skali całego koncernu sprzęt generuje jedynie 32% obrotów.

2004 rok ma być jeszcze lepszy. - Chcielibyśmy, żeby nasza sprzedaż rosła w tempie 20%, czyli dwa razy szybciej niż cały rynek informatyczny - powiedział na wczorajszej konferencji Dariusz Fabiszewski, dyrektor generalny IBM Polska. Zapowiedział, że spółka chce zostać w ciągu trzech najbliższych lat największą firmą informatyczną w Polsce. Obecnie pozycję tę zajmuje Hewlett-Packard Polska, z obrotami szacowanymi na 2 mld zł.

Motorem rozwoju przedsiębiorstwa w bieżącym roku ma być większa sprzedaż oprogramowania. IBM Polska zapowiada, że będzie kłaść nacisk na współpracę z firmami z sektora małych i średnich przedsiębiorstw oraz na usługi outsourcingowe. - Przychody z tego segmentu rynku będą rosły znacznie szybciej niż nasza sprzedaż ogółem - mówił D. Fabiszewski. - Będziemy także przedstawiać naszym klientom bardziej kompleksową ofertę, zawierającą oprócz sprzętu także usługi i konsulting - stwierdził.