Gdy przed tygodniem chiński urząd statystyczny poinformował, że w ub.r. tempo wzrostu tamtejszej gospodarki było najszybsze od sześciu lat i wyniosło 9,1%, na świecie rozgorzała dyskusja, jak długo da się utrzymać tak wysoką dynamikę. O tym, że Chinom na razie nic nie grozi, przekonywali przede wszystkim zagraniczni inwestorzy. Prezes Nissana Carlos Ghosn podkreślił, że Chiny są teraz drugim po Stanach Zjednoczonych najbardziej rentownym rynkiem dla producentów samochodów. - Jeśli ktoś nie rozwija działalności w Chinach, to tak, jakby nie chciał zarabiać pieniędzy - uważa Ghosn. Victor Chu, prezes First Eastern Investment Group z Hongkongu, jest przekonany, że dla zagranicznych inwestorów najlepiej jest wchodzić do Chin właśnie teraz. Skorzystają bowiem nawet na ewentualnej aprecjacji chińskiej waluty, która jest ściśle powiązana z dolarem.
- To odpowiedni okres do rozpoczynania dużych inwestycji w Chinach - wtóruje mu Ulrich Schumacher, prezes niemieckiej spółki Infineon Technologies, drugiego pod względem wielkości w Europie producenta półprzewodników. Jego firma planuje na najbliższe 3 lata 30% inwestycji kierować do tego najludniejszego kraju. - Chiny są naszym trzecim lub czwartym rynkiem pod względem rentowności - powiedział Dinesh Paliwal, wiceprezes ABB, największej europejskiej firmy z branży elektromaszynowej.
Drugi zakup L'Oreala
Nie ma tygodnia, by światowe agencje nie informowały o kolejnych zagranicznych inwestycjach w Chinach. Największy na świecie producent kosmetyków L'Oreal zapowiedział właśnie kupienie firmy Yue-Sai. Przybędzie mu zatem fabryka w Szanghaju i 800 sklepów. Łatwiej mu będzie zaspokoić rosnący popyt na kosmetyki w Chinach. Wszystkie prognozy przewidują, że będzie się on zwiększał nadal, bo szybki wzrost gospodarczy przekłada się na wzrost zamożności Chińczyków. W ub.r. dochód mieszkańców miast, po zaspokojeniu podstawowych potrzeb, zwiększył się o 9,3% i po raz pierwszy w historii przekroczył tysiąc dolarów.
To, co dzieje się w Chinach, w coraz większym stopniu wpływa na globalną gospodarkę. Chiny są najszybciej rozwijającym się na świecie rynkiem motoryzacyjnym i największym rynkiem telefonów komórkowych. Zużywają jedną czwartą światowej produkcji stali, jedną trzecią ropy naftowej i połowę cementu.