Uczestnicy międzynarodowego rynku naftowego skupili w środę uwagę na danych dotyczących zapasów paliw płynnych w USA. Według Departamentu Energetyki, rezerwy ropy zmalały w zeszłym tygodniu o 1,5 mln baryłek, do 263,7 mln baryłek, podczas gdy eksperci oczekiwali wzrostu o 825 tys. baryłek. O 1,17 mln baryłek spadł import tego surowca, a ponadto zmniejszyły się zapasy produktów naftowych - wśród nich benzyny i oleju opałowego. Tymczasem prywatny instytut API poinformował o wzroście w tym czasie rezerw ropy o 3,6 mln baryłek, przy spadku zapasów produktów naftowych. Rynek zareagował na te informacje umiarkowaną zwyżką notowań. W Londynie za baryłkę gatunku Brent z dostawą w marcu płacono po południu 30,55 USD, wobec 30,23 USD w końcu sesji wtorkowej.
Notowania złota rosły przez drugi dzień z rzędu, pod wpływem spekulacji na temat polityki pieniężnej USA. Większość ekspertów spodziewała się utrzymania przez Zarząd Rezerwy Federalnej podstawowych stóp procentowych na najniższym poziomie od 45 lat. Tymczasem niskie oprocentowanie funduszy federalnych było jednym z czynników, które pobudziły spadek kursu dolara, pośrednio przyczyniając się w minionym roku do 11-proc. wzrostu ceny złota. Kontynuacja tej polityki przez amerykański bank centralny może podtrzymać atrakcyjność tego kruszcu jako intratnej lokaty kapitału, sprzyjając dalszej zwyżce jego notowań. Na nowojorskim rynku Comex złoto z dostawą w lutym kosztowało wczoraj 410,40 USD za uncję, tj. o 0,30 USD więcej niż dzień wcześniej.
Rosła także cena miedzi. Na Londyńskiej Giełdzie Metali (LME) surowiec ten w kontraktach trzymiesięcznych zdrożał do 2450 USD za tonę, z 2440 USD we wtorek. Główną przyczyną był największy od czerwca 2002 r. jednodniowy spadek zapasów miedzi, będących w dyspozycji LME. Zmalały one o 1,4%, do 372 850 ton i znalazły się na najniższym poziomie od marca 2001 r.
Dodatkowo do wzrostu notowań przyczyniło się odrzucenie przez pracowników chilijskiej kopalni Cerro Colorado proponowanej podwyżki płac. Jeżeli właściciel tego obiektu - towarzystwo górnicze BHP Billiton - nie zgodzi się na ustępstwa, w piątek ma się rozpocząć strajk, a w konsekwencji wstrzymanie wydobycia.
Tymczasem w czwartek kończy się przerwa świąteczna w Chinach, związana z obchodami księżycowego nowego roku, co oznacza zwiększony popyt na miedź i jeszcze jeden bodziec do zwyżki ceny.