Reklama

Nie będzie przełomu

Coraz lepsze dane statystyczne dotyczące produkcji przemysłowej powinny wkrótce znaleźć odzwierciedlenie również w branży budowlano-montażowej - przewidują analitycy. Nie brakuje jednak sceptyków, którzy uważają, że na znaczne ożywienie w budownictwie będziemy musieli poczekać do przyszłego roku.

Publikacja: 29.01.2004 10:58

W2003 roku produkcja przemysłowa była o 8,7% wyższa niż rok wcześniej - wynika z najnowszych danych opublikowanych przez GUS. Ankietowani przez agencję ISB ekonomiści spodziewają się, że w 2004 roku będzie to średnio 6,0%. Ekonomiści liczą też, że do dobrych wyników przemysłu dołączą wyniki produkcji budowlano-montażowej. - Spodziewamy się, że w pierwszym półroczu produkcja budowlana zanotuje już pierwszy wzrost - uważają ankietowani. W grudniu produkcja ta spadła o 0,5% rok do roku, a w całym ubiegłym roku jej spadek wyniósł 5,9%.

Spółki pokażą lepsze wyniki

Z opinią analityków zgadzają się szefowie niektórych firm budowlanych. - Moim zdaniem, ten rok będzie dobrym rokiem dla branży. Spółki powinny pokazać lepsze wyniki - uważa Aleksander Jonek, wiceprezes Mostostalu Siedlce. - Złoży się na to szereg czynników. Po pierwsze, odczuwalne będzie ożywienie gospodarki - wylicza A. Jonek. - Szczególnie dobra koniunktura powinna utrzymać się w deweloperce - dodaje.

Ostatnie chude lata doprowadziły do upadłości kilku prężnie - wydawałoby się - działających firm. Pozostałe spółki zmuszone zostały do przeprowadzenia procesów restrukturyzacyjnych. Wiązało się to ze ścisłym ograniczaniem kosztów, a niekiedy również i zakresu działań. Coraz więcej podmiotów skupia się na swojej podstawowej działalności. Zdaniem wiceprezesa Mostostalu Siedlce, wkrótce powinny być widoczne efekty tych działań. - Poza tym, w związku z wypadnięciem z rynku słabszych firm, zmniejszyły się krajowe moce przerobowe. Firmy, które przetrwały, mogą liczyć na większą część "tortu" zamówień - zauważa A. Jonek. Dodaje, że pozytywnie na branżę wpłynie również wzrost zainteresowania rynkiem polskim, szczególnie po naszym przystąpieniu do Unii Europejskiej.

Unia

Reklama
Reklama

nie taka różowa

Jednak nie wszyscy wiążą duże oczekiwania z członkostwem naszego kraju w UE. - Wszyscy liczą, że po wstąpieniu Polski do Unii Europejskiej pojawią się ogromne środki na inwestycje, głównie w zakresie szeroko rozumianej infrastruktury. Moim zdaniem, w 2004 r. nie będzie jeszcze widoczna znaczna podaż pieniądza inwestycyjnego - uważa Andrzej Ubertowski, prezes Polnordu-Energobudowy.

Wtóruje mu Stefan Bekir Assanowicz, prezes Budimeksu Dromex, największej krajowej firmy budowlanej. - W związku z akcesją Polski do UE liczymy na rozpoczęcie kontraktów infrastrukturalnych i proekologicznych, ale ich realizacja to proces, którego efekty będzie widać dopiero w latach kolejnych - uważa. - W tym czasie wiele średnich i małych firm, którym nie uda się zostać podwykonawcami, może upaść - dodaje szef Budimeksu Dromex. - Pomimo pierwszych, zauważalnych oznak ożywienia w branży budowlanej jestem przekonany, że bez zdecydowanego wsparcia ze strony polskiego rządu rok bieżący nie będzie dla budownictwa rokiem przełomowym - podsumowuje S. Bekir Assanowicz.

Większy VAT

odbije się czkawką

Pomoc rządu to głównie korzystne regulacje podatkowe i prawne. Tymczasem ta sfera pozostawia dużo do życzenia. - Niektóre z rozwiązań, np. funkcjonująca od niedawna ustawa o gwarancjach płatności w budownictwie, może w praktyce doprowadzić do wielu patologicznych sytuacji w relacjach inwestor - wykonawca. Ważne jest, aby instytucje rządowe i parlament nam nie przeszkadzały, ale tworzyły otoczenie prawne i finansowe sprzyjające przedsiębiorcom i inwestorom - podkreślał niejednokrotnie Józef Wojciechowski, właściciel J.W. Construction, lidera krajowego budownictwa mieszkaniowego.Nad sektorem wisi również widmo podwyżek VAT, które mają wejść 1 maja. - Głównym zagrożeniem dla branży może być wzrost kosztów związany z podwyżką VAT na materiały budowlane. W krótkim okresie sektor może spotkać "lekka czkawka" - uważa A. Jonek. - Niepokojący jest również wzrost kosztów, będący wynikiem "gonienia cen za euro" - dodaje. Wysoki kurs euro wobec polskiej waluty korzystnie wpływał na sytuację eksporterów. Jest jednak również przyczyną rosnących cen surowców wykorzystywanych w budownictwie. - Cena stali wzrosła w ostatnim czasie o kilkanaście procent - wskazuje szef Mostostalu.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama