- Propozycja Brok Strzelca, zgłoszona już po dopuszczeniu nowych akcji na rynek publiczny, wzbudziła duże emocje. Opinie prawników na jej temat są podzielone. Niektórzy twierdzą, że doszło do naruszenia Prawa o publicznym obrocie, kodeksu spółek handlowych, a także uchwały walnego zgromadzenia. Inni są całkowicie odmiennego zdania.
- Firma odpiera wszystkie zarzuty i twierdzi, że działa zgodnie z prawem. Na życzenie Komisji Papierów Wartościowych i Giełd udzieliła jej wyjaśnień na ten temat. KPWiG uważa jednak jej odpowiedzi za niesatysfakcjonujące.
- Kluczowe dla spółki, jej doradców oraz uczestników oferty będzie stanowisko sądu. To sąd podejmie bowiem decyzję o tym, czy zarejestrować emisję.
Brok-Strzelec sprzedaje w ofercie publicznej (dziś kończą się zapisy) akcje z prawem pierwszeństwa do objęcia obligacji zamiennych. Kilka dni temu za zrzeczenie się tego prawa zobowiązał się wypłacić wynagrodzenie. Spółka zapewnia, że nie złamała przepisów o publicznym obrocie ani kodeksu spółek. Opinie prawników są zróżnicowane (patrz ramki). Sprawę bada KPWiG.
17 grudnia Komisja dopuściła do obrotu publicznego nowe papiery Brok-Strzelca (dalej jako Strzelec): akcje serii G i obligacje zamienne na akcje serii H. Podjęta na początku grudnia uchwała o emisji obligacji przewiduje, że pierwszeństwo ich zakupu będą mieć ci inwestorzy, którzy obejmą walory serii G.