Dziś niewykonywanie pracy w zawodzie przez trzy kolejne lata oznacza dla maklerów i doradców utratę licencji. Zmienić to może tzw. "mała nowelizacja" Prawa o publicznym obrocie papierami wartościowymi. Przepisy mają zacząć obowiązywać w ciągu najbliższych miesięcy. Komisja sejmowa, w toku prac nad rządowym projektem ustawy, przyjęła zgłaszany przez środowisko rynkowe postulat: niewykonywanie zawodu nie będzie powodować skreślenia z listy maklerów, czy doradców. Osoby, które z tego powodu straciły już licencję - będą mogły w ciągu roku złożyć do KPWIG wniosek o przywrócenie uprawnień.
- Taka koncepcja jest słuszna, ponieważ o zatrudnieniu powinien decydować pracodawca. To rynek zweryfikuje kompetencje i doświadczenie osób ubiegających się o pracę - mówi Maria Dobrowolska, prezes Izby Domów Maklerskich. Podobne zdanie wyraziła Komisja Papierów Wartościowych i Giełd, która poparła inicjatywę.
- Wnioskowaliśmy o to rozwiązanie - mówi Jacek Maciejewicz, prezes Związku Maklerów i Doradców. - Pozwala ono na utrzymanie licencji, bez względu na bieżącą sytuację rynkową i pojmowanie definicji wykonywania zawodu - dodał. Ustawa określa dokładnie, praca w jakich instytucjach (np. w domu maklerskim, funduszu inwestycyjnym, emerytalnym) oznacza wykonywanie zawodu maklera czy doradcy. - W kolejnej, tzw. "dużej nowelizacji" ustawy, będziemy dążyć do weryfikacji pojęcia wykonywania zawodu, co umożliwiłoby wprowadzenie nowych form prowadzenia działalności doradczej i maklerskiej - twierdzi prezes. Uwolnienie zawodów, w szczególności doradcy, miałoby umożliwić prowadzenie specjalistom działalności na własny rachunek.