Przed kilkoma dniami Szeptel opublikował prospekt emisyjny. Nowe akcje (serii J) skierowane zostaną do kilku inwestorów - wierzycieli spółki w ramach konwersji jej zobowiązań na kapitał. Kupujący papiery doskonale znają sytuację przedsiębiorstwa. Mimo to w dokumencie ofertowym firma zamieściła precedensowy zapis - ostrzeżenie: "Komisja zwraca uwagę potencjalnych inwestorów rozważających subskrybowanie akcji serii J na okoliczności związane z wykorzystaniem środków finansowych pochodzących z emisji akcji serii H". Publikacja ostrzeżenia ma uzasadnienie w podejrzeniach, że pieniądze uzyskane z poprzedniej subskrypcji zostały wydane niezgodnie z celami przedstawionymi w prospekcie dotyczącym papierów serii H. Co gorsza, spożytkowano je w sposób sprzeczny z interesem spółki. - Zwróciliśmy się z prośbą do Szeptela o umieszczenie odpowiedniej informacji, a zarząd przychylił się do niej. Mamy nadzieję, że podobnie będą postępować inne spółki. W przeciwnym razie będziemy się zastanawiać nad wymienianiem w oświadczeniu KPWiG, będącym osobną częścią prospektu, pewnych czynników ryzyka związanych z ofertą - wyjaśnia Michał Stępniewski, rzecznik prasowy KPWiG.
W ostatnim prospekcie Szeptela znalazły się dane, z których wynika, że na 78 mln zł pozyskanych ze sprzedaży walorów serii H niezgodnie z celami emisji spółka wydała prawie 14,5 mln zł (patrz tabela). Z tego głównie powodu Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego zatrzymała kilka tygodni temu dwóch byłych menedżerów spółki, którym zarzuca działanie na szkodę przedsiębiorstwa. Prokuraturę o podejrzeniu popełnienia przestępstwa powiadomił zarząd firmy. W prospekcie zapewnił, że nie zna przyczyn, dla których byli menedżerowie podejmowali szkodliwe dla Szeptela decyzje.