Podobnie jak w roku ubiegłym, w styczniu widoczna była relatywna słabość akcji największych spółek. Jej źródeł upatrywać można przede wszystkim w niskim poziomie aktywności kapitału zagranicznego. Niepewność związana z wdrażaniem w życie programu ministra Hausnera skutecznie uniemożliwiła trwałe pokonanie istotnego oporu na poziomie 1700 pkt. Zważywszy na znaczną długość okresu dystrybucji wydaje się, że ryzyko spadku WIG20 w okolice wsparcia z września 2003 r. (1477 pkt) jest znaczne.

Fakt rozpoczęcia trendu spadkowego jeszcze przed publikacją raportów kwartalnych świadczy o tym, że inwestorzy zdyskontowali już w dużej mierze nadzieje na poprawę wyników największych firm giełdowych za IV kwartał poprzedniego roku. Po drugie trwające od 9 stycznia osłabienie euro na rynkach światowych mogło zostać potraktowane jako zapowiedź pogorszenia rentowności sprzedaży eksportowej największych spółek przemysłowych, realizowanej na obszarze Europejskiej Unii Walutowej. Po trzecie należy pamiętać o wysokiej, z punktu widzenia wskaźnika P/E, wycenie naszych blue chipów na tle innych rynków wschodzących, w tym zwłaszcza tych z Azji Południowo-Wschodniej.

Trzeba ponadto wspomnieć o rosnącej presji inflacyjnej. W komunikacie RPP wydanym po posiedzeniu, które odbyło się 20-21 stycznia, wymieniono zaledwie dwa czynniki spowalniające presję inflacyjną oraz aż pięć uwarunkowań mogących przyspieszać tempo wzrostu cen. Wydźwięk tego dokumentu jest szczególnie niepokojący dla czołowych akcji sektora bankowego. Zwiększa się prawdopodobieństwo szybszego, niż tego jeszcze niedawno oczekiwano, zaostrzenia krajowej polityki monetarnej. Warto pamiętać, że jeszcze w komunikacie po posiedzeniu z końca października 2003 r. liczba wymienionych czynników pro-i i antyinflacyjnych była sobie równa.

Unikaj

BZ WBK - jeden z najdroższych banków pod względem P/BV, kurs poniżej linii oporu poprowadzonej przez szczyty z 2002 r. i 2003 r.