Reklama

Polak Węgier dwa bratanki?

Życzę premierowi Hausnerowi, żeby mógł w tak krótkim czasie zjednywać sobie poparcie kolegów z rządu. Bo zdaje się, że walka z "własną" opozycją zabiera mu najwięcej energii

Publikacja: 04.02.2004 08:53

No, to teraz okazało się, że oszczędności planowane przez premiera Hausnera na lata 2004-2007 sięgają kwoty 50 mld złotych, a nie 32 mld złotych (oficjalnie mówi się, że to media zawiniły, ale pamiętam, że kwotę 32 mld złotych podał sam wicepremier, mniejsza zresztą o to). Mamy jednak kilka problemów i kilka "ale".

Po pierwsze, przesunięto znaczną część cięć w sferze socjalnej na lata 2006-2007. Czyli to, co najtrudniejsze - bo nawet sam rząd przyznaje, że to najtrudniejsze - zostawiono następcom. Na samym początku rządów będą się oni musieli zmierzyć z problemem "zabierania pieniędzy najuboższym", bo pod takimi hasłami niektórzy politycy będą walczyć z reformami.

Po drugie, pozostaje pytanie: kto poprze plan naprawy finansów publicznych? W tak zwanym międzyczasie okazało się bowiem, że rząd ledwo większościowy (koalicja plus mniejsze koła) stał się rządem mniejszościowym, a o miano najważniejszego polityka ubiega się Roman Jagieliński. Oto typowy przykład języczka u wagi. Premier Miller najchętniej dogadałby się z Platformą Obywatelską. Tyle tylko, że Platforma stoi przed decyzją poparcia programu, który i tak skazuje ją na dokonanie arcytrudnych reform w momencie przejęcia władzy. Jeśli oczywiście formacja ta wygra wybory i władzę, czy też część władzy przejmie. Z drugiej strony, niepoparcie programu albo doprowadzi do jakichś kuriozalnych układów, na które Sojusz Lewicy Demokratycznej będzie musiał przystać, albo zaowocuje przedterminowymi wyborami, ale w takiej sytuacji plan naprawczy i tak się opóźni. W dodatku będziemy wchodzić do UE właściwie w okresie bezkrólewia. A to niczego dobrego nie wróży.

Po trzecie, mówiąc trochę kolokwialnie, plan uchroni nas przez osiągnięciem poziomu 60-proc. zadłużenia względem PKB, z tym, że nie na pewno. Wystarczy, że np. nie zostanie zrealizowany plan prywatyzacji, albo też kursy walutowe będą niekorzystne. Mówił o tym zresztą sam J. Hausner. W takiej sytuacji trzeba będzie dokonywać większych cięć lub szukać dodatkowych dochodów tak, abyśmy mieli nadwyżkę w budżecie na 2007 rok. A może nawet na 2006 r., choć ta sytuacja jest, na razie, mało prawdopodobna. Czyli plan Hausnera jest absolutnym minimum, w dodatku minimum nie na pewno. Może nie wystarczyć.

Dokładnie w tym samym czasie dobiegają do nas bardzo ciekawe informacje z Węgier. Oto bowiem nowy minister finansów tego kraju (został powołany na stanowisko na początku roku) w ciągu trzech tygodni był w stanie przygotować projekt cięć w wydatkach publicznych. Mało tego, przekonał do niego swoich kolegów z rządu. Plan został zatwierdzony. Oszczędności mają wynieść prawie 740 mln dolarów, co w odniesieniu do wielkości węgierskiego PKB oznacza znalezienie prawie 9 mld złotych w polskim budżecie. Dla porównania plan Hausnera zakłada niecały miliard oszczędności w 2004 roku. Oczywiście, że Węgry to nie Polska, faktem jest także, że nasi bratankowie wszystkich szczegółowych rozwiązań jeszcze nie mają. Poza tym część oszczędności będzie pochodziła z publicznych wydatków na inwestycje, z czego niekoniecznie trzeba się cieszyć. Ale tempo prac jest imponujące. Życzę premierowi Hausnerowi, żeby mógł w tak krótkim czasie zjednywać sobie poparcie kolegów z rządu. Bo zdaje się, że walka z "własną" opozycją zabiera mu najwięcej energii.

Reklama
Reklama

Borykaliśmy się z przygotowaniem planu naprawy finansów publicznych prawie rok. I gotowych ustaw jeszcze nie mamy. Mamy za to nadzieję, że teraz prace będą jednak szły dużo sprawniej. Oby.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama