Aż o 23% wzrosła w tym roku akademickim liczba studentów spoza Unii Europejskiej studiujących na angielskich uczelniach wyższych. Najwięcej przybyło osób pochodzących z Afryki i Azji - wynika z danych opublikowanych przez Higher Education Statistics Agency (HESA).
HESA donosi, że w Wielkiej Brytanii studiuje obecnie 174 575 osób z paszportem krajów nie należących do Unii Europejskiej. Jest to o 32 tys. więcej niż rok wcześniej. Wzrost ten jest w dużej mierze spowodowany zwiększeniem się liczby studentów z takich krajów, jak Chiny, Indie, Bangladesz, Nigeria i Ghana. Ten rok akademicki rozpoczęło w Anglii 32 tys. Chińczyków, o 80% więcej niż rok wcześniej. O 80% wzrosła również liczebność indyjskiej społeczności akademickiej. Obecnie w Wielkiej Brytanii studiuje 11 tys. Hindusów. Znacznie - od 40 do 60% - wzrosła również liczba studentów z Bangladeszu, Nigerii i Ghany. Ogółem, osoby pochodzące spoza Unii Europejskiej stanowią 8% angielskiej społeczności akademickiej, o 2% więcej niż jeszcze w 1996 roku.
Wzrost liczby zagranicznych (z pełną odpłatnością za studia) studentów, to często ratunek dla mocno nadszarpniętych budżetów brytyjskich wyższych uczelni. Poza tym, ponosząc wysokie koszty utrzymania, wspomagają oni rozwój miasteczek akademickich. Nie dziwi więc fakt, że British Council wydaje rocznie 2 mln funtów na promocję angielskich uczelni na całym świecie. Studenci spoza Unii Europejskiej wydają rocznie na pokrycie czesnego i kosztów utrzymania 3,8 mld funtów, a dwudziestotrzyprocentowy przyrost ich liczby, to - jak szacują fachowcy - kolejne 500 mln funtów rocznie dla angielskiej gospodarki. Zwiększenie liczby zagranicznych studentów w Wielkiej Brytanii to również jeden z priorytetów polityki rządu Tony'ego Blaira. Premier i jego współpracownicy założyli wzrost ich liczby o 50 tys. w latach 1999-2005. Dane wskazują, że rządowy plan udało się wykonać aż dwa lata wcześniej, niż początkowo przewidywano.