Złoty osłabł wczoraj po raz kolejny, co wywołało spadki cen obligacji i zauważalne reakcje mediów. Średni poziom kursu złotego wobec euro i dolara jest już na poziomie szczytów z poprzedniego cyklu koniunkturalnego z 2000 r. Cechą charakterystyczną obecnego cyklu jest brak perspektyw na rychłe zaostrzenie polityki pieniężnej zarówno w naszym kraju, jak i w większości krajów świata (wyjątkami są takie kraje, jak Australia czy Wielka Brytania). I to pomimo wielu widocznych sygnałów zaawansowania fazy wzrostowej cyklu (czy choćby takich symptomów przegrzewania się koniunktury jak 8-letnie maksima cen surowców). Szczególnie jest to widoczne w USA, gdzie pomimo najsilniejszego od 20 lat tempa wzrostu gospodarczego w III kwartale ub.r. Fed nie ma zamiaru rezygnować ze stymulowania koniunktury za pomocą ujemnych realnych stóp procentowych.

Nic dziwnego, że reakcją rynku na taką politykę pieniężną był spadek dolara (do którego zakończenia brakuje, jak sądzę, już tylko wymuszonej aprecjacją euro powyżej 1,30 USD obniżki stóp EBC). W Polsce jedną z głównych przesłanek, które mogłyby przemawiać za zaostrzeniem polityki pieniężnej, jest polityka fiskalna rządu nastawiona na "długi marsz" do podwójnych wyborów w 2005 r. (a potem choćby potop). Skądinąd można podejrzewać, że RPP w nowym składzie będzie raczej skłonna sprowadzić realne stopy procentowe do zerowego poziomu, tak jak to uczynił NBP w 1996 r. (również na rok przed poprzednimi wyborami do Sejmu).

Brak perspektyw na rychły wzrost stóp procentowych, analogiczny do tych, które poprzedzały zakończenie poprzednich cykli koniunkturalnych, pozbawia akcyjne niedźwiedzie "poważnych" argumentów za spadkami. Pozostają za to te mniej poważne. Na przykład, taki jak ten: w historii GPW marzec w latach "parzystych" był najgorszym z możliwych momentów dla inwestowania w polskie akcje. Na siedem przypadków począwszy od marca 1992 do marca 2002 r., tylko w marcu'96 zakup akcji nie okazał się błędem lub katastrofą. Inne przypadki obejmowały takie niezapomniane chwile, jak marzec 1994 r. (-72% w rok), marzec 1998 r. (-43% w 7 miesięcy) czy marzec 2000 r. (-49% w półtora roku).