Jak Pan zareagował na czwartkowy rekordowy kurs euro wobec złotego - 4,87 zł za euro?
Mam do tego stosunek bardzo stoicki. Rynki finansowe decydują, jaki jest kurs walutowy danego dnia, a mnie interesują przyczyny. Jeżeli te przyczyny mają charakter fundamentalny, bo coś się dzieje źle w gospodarce, to jest czynnik niepokojący. Jeżeli to wynika ze spekulacji, np. związanych z pewną grą polityczną, to jest czynnik mniej ważny długookresowo. Choć jeśli skala wahań jest na tyle duża, to oczywiście, się to przenosi na prowadzenie biznesu.
Jakie są, Pana zdaniem, przyczyny owego rekordu?
Nie widzę przyczyn fundamentalnych. Wyniki w gospodarce są bardzo dobre, widać wyraźne ożywienie gospodarcze. Nie ma żadnych powodów fundamentalnych do gwałtownej reakcji złotego. Możemy się domyślać, że chodzi o plan konsolidacji fiskalnej, popularnie zwany planem Hausnera.
Prezes NBP Leszek Balcerowicz powiedział, że prawdopodobieństwo przekroczenia przez dług publiczny bariery 55% PKB jeszcze w tym roku jest coraz większe, zwłaszcza przy takim właśnie kursie złotego. Pan też tak uważa?