W ostatnim tygodniu indeksy poruszały się zygzakiem, nie mogąc się zdecydować, w którym kierunku podążyć. Po nie pokonaniu ostatnich szczytów i wybiciu dołem, wydawało się, że gra będzie prosta, a jedynym problemem będzie tylko oszacowanie głębokości spadku. Jednak coraz niższe ceny akcji i zbliżanie się WIG20 do 1600 pkt zniechęcały do wyprzedaży. Sytuacja powoli staje się coraz bardziej skomplikowana dla zniecierpliwionych niedźwiedzi. Powodów do spadku jest tak wiele, że największy optymista jest zdumiony i pyta: Na co my czekamy? Plan Hausnera nie dość, że coraz bardziej "okrajany", to na dodatek ma marne szansę akceptacji większości. Zagranica dopiero teraz się zorientowała, że nic dobrego u nas jej nie czeka i wyprzedaje naszą walutę na potęgę. Zadowoleni są tylko eksporterzy, gdyż przy tak silnym euro nasze towary stają się jeszcze bardziej konkurencyjne w stosunku do zachodnich, co powinno się przełożyć również na lepsze wyniki spółek handlujących z Zachodem.

Dlaczego więc nie spada? Pewnie dlatego, że na giełdzie pozostał nasz rodzimy kapitał. Po raz pierwszy trzeba się cieszyć, że na rynku nie ma zagranicznych inwestorów (albo są ich śladowe ilości), gdyż bylibyśmy świadkami wyprzedaży akcji za wszelką cenę, tak jak to dzieje się z naszą walutą. Fundusze emerytalne i inwestycyjne powinny ustabilizować sytuację na rynku i jeżeli nie spadniemy "pod własnym ciężarem", to indeksy w najgorszym wypadku będą poruszać się w trendzie bocznym.

Słaby zloty może się przyczynić do napływu agresywnego zagranicznego kapitału spekulacyjnego do Polski, więc gwałtowne duże zwyżki na giełdzie są wielce prawdopodobne. Piątkowa sesja może być tylko przedsmakiem tego co nas czeka, gdyż doświadczeni gracze już teraz chcą wyprzedzić ruch "spekuły" i kupują akcje wcześniej. Niestety, ma to swój minus, wzrosty takie kończą się boleśnie. Hitem powinny być w dalszym ciągu spółki średniej wielkości z dobrymi wynikami finansowymi oraz te, które zaczynają wychodzić z zapaści.

Zwróć uwagę:

Kopex - spółka podpisuje ciągle nowe kontrakty i ma duże szansę na wielomilionowy kontrakt w Wietnamie.