Wykresy zagranicznych rynków akcji znajdują się obecnie w tym momencie, który nie pozwala zarówno na zbytni optymizm, jak i na nadmierny pesymizm. Z jednej strony, cały czas utrzymują się na nich trendy wzrostowe, z drugiej jednak rynek jest coraz bardziej wykupiony, a trwająca korekta nie pozwala wykluczyć kształtowania się niedźwiedzich formacji. W przypadku średniej przemysłowej Dow Jones, kluczowe średnioterminowe wsparcie znajduje się na wysokości 10 350 pkt. Tutaj znajduje się linia hossy zapoczątkowanej w marcu 2003 roku. Jej przebicie będzie więc poważnym sygnałem sprzedaży akcji. Gdyby do tego doszło, wcześniej nie można wykluczyć utworzenia się na wykresie formacji głowy z ramionami. Do pełni szczęścia brakuje już tylko spadku poniżej 10 470 pkt. Minimalny zasięg zniżki wynikający z tej formacji wypada tuż nad 10 200 pkt. Możliwości realizacji pesymistycznego scenariusza nie wyklucza średni indeks ruchu kierunkowego (ADX). W pierwszej połowie stycznia wskaźnik ten osiągnął najwyższą wartość od kilku lat (56 pkt). Przez ostatni miesiąc jednak dość szybko spada (obecny poziom to 26 pkt), co można interpretować jak koniec trendu wzrostowego. Także negatywna dywergencja na tygodniowym MACD-histogramie może budzić obawy o średnioterminowe losy trendu wzrostowego. Od pewnego czasu słupki wskaźnika wyraźnie maleją, co sprzyja niedźwiedziom. Na dodatek wszystko to odbywa się tuż pod oporem, jaki wyznacza szczyt z początku 2002 roku. Dotarcie do tej bariery jest równoznaczne ze zrealizowaniem zasięgu wzrostu, jaki wynikał z powstałej na przełomie 2002 i 2003 roku formacji. Powyższe sygnały są najpoważniejszymi ostrzeżeniami przed zbliżającym się niedźwiedziem od momentu utworzenia lokalnego szczytu w czerwcu 2003 roku. Należy jednak zwrócić uwagę, że od tego czasu mieliśmy już sporo sygnałów ostrzegawczych, a jednak do chwili obecnej Dow Jones poruszał się w trendzie wzrostowym. Dlatego do czasu, kiedy nie zostanie przebita linia tej tendencji, lepiej zakładać, że wszelkie spadki są tylko korektą rynku byka.