Reklama

Prawo nadużycia

Gospodarka rozwija się dobrze, gdy zarządzana jest przez właścicieli. Jest to hasło pewne, znane, sprawdzone, ale odnosi się tylko do właścicieli we właściwym sensie tego słowa

Publikacja: 10.02.2004 08:50

Na filmie "Ostatni samuraj" (???) oglądamy autentyczną scenerię historyczną: Japonią rządzi cesarz (Tenno) - ale tak naprawdę rządzą nią "premierzy", czyli szogunowie. I oto cesarz, wykorzystując błędy popełnione przez zbyt zadufanych w sobie szogunów, odwojowuje władzę.

Co prawda, wraca do metod feudalnych, które nijak nie przystawały do nowych czasów. Po kilku latach dokonuje więc tzw. Rewolucji Meiji, która w ciągu kilkunastu lat (!) postawiła Japonię w rzędzie mocarstw tego świata. Ale to już inna historia...

Piszę to po to, by wyjaśnić, że czym innym jest "własność" - a czym innym to, co dziś nazywa się "własnością". Otóż "własność" - to ius utendi et abutendi - "prawo użycia i nad'użycia". Jeśli swoją fabrykę mogę jutro - bo taki mam kaprys - rozebrać na kawałki, maszyny sprzedać, a z cegieł postawić gustowny pałacyk dla mojej, wychodzącej właśnie za mąż, córki - to jestem właścicielem. Jeśli zrobić tego nie mogę - to nie jestem.

Proszę bardzo starannie odróżnić dwie rzeczy: umowy cywilne i stan prawny. Jeśli właściciel z dnia na dzień rozbierze swoja fabrykę, to będzie musiał zapewne płacić odszkodowania pracownikom, kontrahentom itp., itd. Tym niemniej rozebrać ją może. Jeśli natomiast przed jej rozbiórką musi mieć zgodę z jakiegoś urzędu pracy (że z pracownikami wszystko załatwione), zgodę innych Ważnych Urzędów w innych Ważnych Sprawach - to nie jest on "właścicielem" tylko użytkownikiem, któremu Lewiathan powierzył pewne funkcje wykonawcze, płacąc mu za to udziałem w zyskach.

Tak! Państwu się wydaje, że państwo pobiera od nas podatki od zysku, np. CIT 19%. Proszę spojrzeć na to z innego punktu widzenia: 100% zysku należy do państwa, a państwo płaci człowiekowi, który przed światem godzi się odegrać rolę "właściciela" 81% udziału w zyskach.

Reklama
Reklama

Jest to znacznie właściwsza interpretacja. Skąd to wiemy?

Hmmm... Jeśli Silberstein mówi Goldbaumowi: "Ja zrobię Cię plenipotentem na fabrykę w Detroit i będę Ci płacił 15%, jak innym plenipotentom" - to, oczywiście, Goldbaum może ofertę przyjąć lub nie przyjąć - ale nie ma wątpliwości, że to Silberstein jest właścicielem - to on ustala reguły. Jeśli to państwo ustala, jaki procent łupu zostaje w kieszeni państwa, a jaki w kieszeni tzw. właściciela - to nie ma wątpliwości, że właścicielem jest państwo, a nie np. ja.

W większości krajów pozbawienie własności może nastąpić wyłącznie w drodze orzeczenia sądów, niezależnych od państwa. Jednak w bardzo wielu, np. w Polsce, może to zrobić rada nadzorcza firmy Właściciela - czyli Sejm. Jeśli Sejm może jednostronnie odebrać lub nadać "własność" - to jasne, że to państwo, a nie ja, jest tak naprawdę właścicielem!

A w wielu krajach nie jest do tego potrzebny parlament. Wystarcza decyzja zarządu firmy, czyli po prostu administracji państwowej.

Jeśli ktoś może jednostronnie zmienić warunki zarządzania fabryką - np. powiedzieć, że od tej pory dzierżawca pobiera nie 81% użytków, lecz 83% lub 80% (w nowomowie: "właściciel płaci nie 19%, lecz 17% lub 20% CIT) - to jasne, że to ten ktoś (a nie nominalny "właściciel") jest właścicielem! Dziś "właściciel" to tylko dzierżawca.

Gospodarka rozwija się dobrze, gdy zarządzana jest przez właścicieli. Jest to hasło pewne, znane, sprawdzone, ale odnosi się tylko do właścicieli we właściwym sensie tego słowa. Dzisiejszy "właściciel" to w języku ludzi normalnych "dzierżawca", któremu dzierżawa może być w każdej chwili odebrana (w krajach postępowych: bez odszkodowania).

Reklama
Reklama

Otóż właściciel dlatego dba o fabrykę - czy np. las - że wie, że jego własność przejdzie na jego dzieci i wnuki. Nie podejmuje więc decyzji krótkowzrocznych, lecz przemyślane. Jeśli takiej gwarancji nie ma - to wyciąga, ile się da (las wycina...) i wyjeżdża lub przepija.

I taka jest prawda o przyczynach dziwnego działania obecnej gospodarki.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama