- Analiza możliwości wprowadzenia na GPW akcji spółek Skarbu Państwa to wewnętrzny dokument, ostrzegający, że jeśli w resorcie nie dojdzie do przyspieszenia procedur prywatyzacyjnych, to możemy mieć do czynienia z tzw. czarnym scenariuszem - mówi Janusz Kwiatkowski, rzecznik ministerstwa. Co oznaczałby czarny scenariusz? Przede wszystkim przesunięcie planowanej na bieżący rok prywatyzacji, m.in. PKO BP, BGŻ, Południowego Koncernu Energetycznego, Polskiego Górnictwa Naftowego i Gazownictwa, Holdingu Farmaceutycznego i grupy energetycznej Enea. Na bliżej nieokreśloną przyszłość miałyby zostać przesunięte również oferty Ciechu i Ruchu. A to by oznaczało, że tegoroczne przychody z prywatyzacji, szacowane na prawie 9 mld zł, nie zostałyby zrealizowane.
Zbigniew Kaniewski zapowiedział oficjalnie, że po to przyszedł do ministerstwa, żeby przyspieszyć procesy prywatyzacyjne. Już przegląda spółki pod kątem możliwości ich sprzedaży. - Departament nadzoru właścicielskiego otrzymał zalecenie, aby przekazał działowi prywatyzacji listę firm, które nie muszą ze względów strategicznych zostać w gestii Skarbu Państwa - mówi J. Kwiatkowski. Kierownictwo MSP postanowiło też spotykać się co tydzień w sprawie oceny postępów prowadzonych projektów prywatyzacyjnych.