Polscy rolnicy od 15 kwietnia będą wypełniać wnioski o przyznanie dopłat bezpośrednich. Dodatkowo przysługują im także pieniądze na rozwój obszarów o niekorzystnych warunkach geograficznych (ONW). Chodzi tu o grunty górskie, posiadające złe gleby oraz tereny o niskiej produktywności. Do tej kategorii należy prawie 60% powierzchni Polski. Z tego tytułu będzie nam przysługiwało 880 mln euro unijnych pieniędzy. Wnioski o obie dopłaty miało wypełniać się równocześnie i właśnie na takich formularzach treningowych szkolono rolników. - Rolnik wypełniając wniosek o przyznanie dopłat bezpośrednich miał zaznaczyć rubrykę, że leży na ONW i za jednym zamachem miał prawo do obu dopłat - powiedział Jan Krzysztof Ardanowski, prezes Krajowej Rady Izb Rolniczych. Jednak spore obawy środowisk rolniczych wywołuje to, że Program Rozwoju Obszarów Wiejskich (PROW), który jest niezbędny do uruchomienia działań, nie zostanie zaakceptowany przez Komisję przed terminem zgłaszania wniosków. - W przyszłym tygodniu PROW zostanie złożony w Komisji, która będzie go rozpatrywała. Nie możemy odpowiadać za tempo jej prac - powiedział Wojciech Olejniczak, minister rolnictwa. Prace nad Programem trwają już od kwietnia ubiegłego roku. Wtedy obie strony ustaliły harmonogram konsultacji. - Obecnie kończy się druga tura rozmów, uwzględniliśmy uwagi i sugestie Komisji, wnieśliśmy poprawki i będziemy czekać na list potwierdzający - powiedziała Anna Liro, wicedyrektor Departamentu Rozwoju Obszarów Wiejskich Ministerstwa Rolnictwa. List potwierdzający jest wymagany, aby uruchomić wdrażanie Programu oraz móc przyjmować wnioski na pieniądze na ONW. Chodzi o niebagatelną kwotę, gdyż rolnik będzie mógł uzyskać od 200 do nawet 500 zł dopłaty do hektara rocznie. Dlatego trudno się dziwić niepokojom rolników. - Uważam, ze nie ma takiej obawy, a Komisja nie będzie miała większych zastrzeżeń do obecnego kształtu Planu i dopłaty dla obszarów o niekorzystnych warunkach ruszą równocześnie z bezpośrednimi - uspokoiła Anna Liro. Jednak zapytana, czy ma taką pewność, odpowiedziała, że nie i nie może wykluczyć dalszych poprawek Komisji.