Cena miedzi na londyńskiej giełdzie pobiła wczoraj kolejny ośmioletni rekord. Zdecydowały o tym oczekiwania dalszego wzrostu popytu w Chinach, które zużywają najwięcej tego metalu, a także informacje o większej produkcji przemysłowej w USA. Chile, największy na świecie producent miedzi, wyeksportowało jej w styczniu za rekordową kwotę 741,8 mln USD. W ub.r. Chiny kupiły w Chile o 72% miedzi więcej niż rok wcześniej i ta tendencja utrzymuje się również w tym roku. Tak duży popyt - zresztą nie tylko w Chinach, ale w całej Azji, oraz w Stanach Zjednoczonych, gdzie produkcja przemysłowa wzrosła w styczniu zgodnie z oczekiwaniami o 0,8% - zbiegł się ze znacznymi ograniczeniami podaży spowodowanymi katastrofami, awariami i strajkami. Z dnia na dzień topnieją zapasy miedzi monitorowane przez londyńską giełdę. Wczoraj spadły o kolejne 0,9% i wynosiły 316 225 ton, najmniej od 1 września 1998 r. Taka sytuacja powoduje ciągłą presję na wzrost cen. Po południu na Londyńskiej Giełdzie Metali za tonę miedzi z dostawą za trzy miesiące płacono 2809,5 USD, wobec 2730 USD na poniedziałkowym zamknięciu. Od początku roku cena miedzi wzrosła już o 22%.

Drożeje zresztą nie tylko miedź, ale też wszystkie inne metale przemysłowe. Cena aluminium była wczoraj najwyższa od 4 lat, cynku od trzech, a cyny od ośmiu. Tona ołowiu kosztowała 875 USD, najwięcej od 13 lat. Światowy popyt na ten metal wzrósł w ub.r. o 1,1%, do 6,7 mln ton, a podaż spadła o 0,8%, do 6,6 mln ton - poinformowała International Lead & Zink Study Group.

Złoto drugi dzień z rzędu drożało wczoraj w Londynie w wyniku dalszego słabnięcia dolara wobec euro i brytyjskiego funta. Amerykańska waluta traciła po kolejnym zapewnieniu szefa EBC, że stopy procentowe w strefie euro są odpowiednie. A są one dwukrotnie wyższe niż w USA. Uncja złota z natychmiastową dostawą zdrożała wczoraj w Londynie o 2,15 USD, 0,5%, do 413,8 USD.

Ceny ropy naftowej rosły w Londynie w reakcji na obawy rynku, że zapasy tego surowca w USA pozostaną na niskim poziomie. Analitycy obawiają się, że zapowiedziane przez OPEC cięcia wydobycia o 1,5 baryłek dziennie już od 1 marca i o kolejny milion od 1 kwietnia, spowodują dalszy spadek amerykańskich rezerw. Od ub. wtorku, kiedy OPEC ogłosiła te decyzje, ropa podrożała już o 5,5%. Na Międzynarodowej Giełdzie Paliwowej w Londynie baryłka ropy gatunku Brent z dostawą w marcu kosztowała po południu 30,73 USD, wobec 30,32 USD na poniedziałkowym zamknięciu.