Reklama

PKB wzrośnie głównie za sprawą eksportu, ale UE i finanse publ. mogą go hamować - analitycy

Warszawa, 18.02.2004 (ISB) - Wzrost gospodarczy w 2004 roku zapowiada się korzystnie. Głównym jego czynnikiem będzie nadal eksport, ale pozytywne rozwiązanie się sytuacji finansów publicznych oraz łagodny proces integracji z Unią Europejską (UE) po 1 maja 2004 roku dodatkowo zwiększy szansę na poprawę popytu krajowego, w szczególności na znaczną odbudowę poziomu inwestycji.

Publikacja: 18.02.2004 15:30

"Tak jak w poprzednich miesiącach, w całym 2004 roku istotny będzie wkład handlu zagranicznego w tworzenie Produktu Krajowego Brutto (PKB). Będzie to wkład pozytywny, co oznacza, że dynamika PKB będzie wyższa od dynamiki popytu krajowego" - powiedział Łukasz Tarnawa, ekonomista banku PKO BP.

Szczególnie wysoki będzie wkład eksportu w PKB w pierwszym półroczu, gdyż utrzyma się w tym okresie wzrost eksportu, a wciąż niski powinien być import, głównie z powodu niezbyt dużej poprawy popytu konsumpcyjnego i nakładów na środki trwałe.

"W pierwszej połowie roku wzrost inwestycji nie będzie zbyt dynamiczny. Część firm może wstrzymywać się z większymi inwestycjami do wyjaśnienia się wpływu na gospodarkę wejścia Polski do UE" - powiedział Tarnawa.

Choć ekonomiści zazwyczaj pozytywnie postrzegają pierwsze lata członkostwa Polski w UE, to np. jeszcze w połowie 2003 roku Jan Szomburg, prezes Instytutu Badań nad Gospodarką Rynkową (IBnGR) ostrzegał, że korzyści z wejścia do UE pojawią się dopiero po jakimś czasie. Pierwszy okres po wejściu może okazać się, jak mówił Szomburg, "szokiem integracyjnym".

Wejście do UE oznacza bowiem m.in. zniesienie pozostających jeszcze barier celnych, wzrost importu produktów konsumpcyjnych. Stąd też możliwość spowolnienie wzrostu gospodarczego i zatrudnienia w tym okresie.

Reklama
Reklama

Jednak w najbardziej prawdopodobnym przypadku, czyli przy co najwyżej "neutralności" daty 1 maja 2004 roku, inwestycje nabiorą na silę dopiero w drugiej połowie roku. Wtedy zacznie rosnąć wpływ popytu krajowego na PKB.

Pozostaje jeszcze jeden czynnik niepewności, mianowicie sytuacja w sektorze finansów publicznych. Dopiero na początku marca wyjaśnią się choć trochę parlamentarne losy planu racjonalizacji wydatków publicznych wicepremiera ds. gospodarczych Jerzego Hausnera. Niewprowadzenie reformy finansów publicznych i, co z tym związane, słaby złoty, może doprowadzić do zbyt szybkiego przyrostu długu publicznego do PKB i przekroczenia ostrożnościowych barier określonych w ustawie o finansach publicznych i Konstytucji. Wzrost długu publicznego powyżej 55% PKB i potem 60% PKB przy obecnym stanie prawnym oznaczałoby znaczne "zaciskanie pasa", nawet na kilkadziesiąt miliardów złotych, co z pewnością miałoby wpływ na popyt i wzrost gospodarczy.

Ostatecznie jednak ekonomiści ankietowani przez agencję ISB spodziewają się, że tempo wzrostu gospodarczego będzie w każdym z czterech kwartałów roku podobny. "Z kwartału na kwartał spodziewamy się stabilności wskaźnika PKB" - powiedział Marcin Mrowiec, ekonomista Banku BPH.

(ISB)

ks/tom

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama