Ropczyce produkują materiały ogniotrwałe. Są jednym z głównych graczy na naszym rynku. Współpracują z "trudnymi" branżami, ale mimo to systematycznie wypracowują kilkumilionowe zyski, którymi dzielą się z akcjonariuszami. Dlatego znalazły się wśród liderów ubiegłorocznej "hossy średniaków". W 2003 roku umocniły pozycję, przejmując Chrzanowskie Zakłady Materiałów Ogniotrwałych.
Hutnictwo najważniejsze
Gros produkcji grupy trafia do odbiorców reprezentujących hutnictwo. Od lat największym klientem giełdowej firmy jest Huta Katowice (obecnie Polskie Huty Stali - PHS). W 2002 r. kupiła wyroby spółki za 41,6 mln zł, co stanowiło 29,5% sprzedaży ogółem ZMR.
Ropczyce wielokrotnie ostrzegały, że przekształcenia własnościowe w polskim hutnictwie stanowią dla nich czynnik ryzyka. W raporcie za 2002 rok zarząd pisał o "ryzyku częściowej utraty udziału w rynku w rezultacie przejęcia PHS przez inwestora strategicznego, preferującego własne powiązania kooperacyjne".
Zmiany własnościowe stały się faktem. Skarb Państwa wybrał LNM Holdings na strategicznego partnera Polskich Hut Stali (o podpisaniu pakietu socjalnego między inwestorem a związkowcami PHS czytaj str. 5). Na razie nie potwierdziły się przypuszczenia, że z myślą o umocnieniu pozycji koncern będzie zainteresowany zakupem polskich zakładów współpracujących z hutami. Sprawdzić się za to mogą obawy zarządu Ropczyc. LNM ma własnych dostawców. Dzięki temu mógł zażądać od kontrahentów PHS radykalnego obniżenia cen. Jak podała wczorajsza "Rzeczpospolita", nawet o 40-45%, a w przypadku odmowy zagroził zerwaniem współpracy.