- Tak dobrych wyników produkcji nie mieliśmy od końca 1999 r. - mówi Piotr Bielski, ekonomista BZ WBK. Jeszcze lepiej wyglądają dane skorygowane o czynniki sezonowe: wskazują na wzrost aż o 16,9% rok do roku. - Jeśli ta tendencja utrzyma się, wzrost gospodarczy w tym kwartale może się zbliżyć do 5% - twierdzi Marek Zuber, główny ekonomista TMS. W 2003 r. polska gospodarka rozwijała się w tempie 3,7%.

- Przedsiębiorcy starają się jak mogą, aby jak najwięcej produkować i ten zapał nie słabnie - twierdzi P. Bielski. M. Zuber zwraca uwagę na korzystne zmiany w strukturze produkcji. - Wytwarzamy coraz więcej maszyn i aparatury elektrycznej. Świadczy to o tym, że rozwija się przemysł wysokich technologii kosztem produkcji surowców - mówi M. Zuber. Dobre wyniki osiąga również branża motoryzacyjna i przemysł gumowy. Głównym czynnikiem napędzającym produkcję pozostaje bardzo silny eksport.

Trwające już od wielu miesięcy ożywienie w przemyśle, niestety nie zaowocowało na razie tworzeniem nowych miejsc pracy. - Przedsiębiorstwa prawdopodobnie nie osiągnęły jeszcze pełni swoich mocy wytwórczych. Ale można przypuszczać, że powoli zbliżają się do tego poziomu. A to oznacza, że będą niedługo potrzebować nowych pracowników - prognozuje P. Bielski. - Będą też zwiększać wydatki na inwestycje - dodaje.

Kulą u nogi polskiej gospodarki pozostaje budownictwo. Po chwilowym wyhamowaniu spadku produkcji w tym sektorze, jakie nastąpiło pod koniec ub.r., znów pojawiły się fatalne dane. Produkcja budowlana w styczniu była o 9,5% mniejsza niż w styczniu 2003 r. - To fatalne dane. Tym bardziej że w styczniu 2002 r. produkcja też była bardzo niska - mówi ekonomista BZ WBK.

GUS opublikował również nowe dane o poziomie cen producenckich. W styczniu były one o 4,2% wyższe niż przed rokiem. - Na razie nie przekłada się to na wzrost inflacji, czyli wskaźnika cen konsumpcyjnych. Ale w końcu to nastąpi, jeśli produkcja będzie nadal rosła w dotychczasowym tempie - twierdzi M. Zuber. Jego zdaniem, wzrost cen będzie dla Rady Polityki Pieniężnej ważnym argumentem przeciw obniżce stóp procentowych. - Nie sądzę, aby w tym roku Rada ścięła stopy. Pod koniec roku może nawet dojść do podwyżki - twierdzi ekonomista TMS.