?Nie jestem pewien, na ile warunki gazociągu biegnącego przez Ukrainę pozwalają na zwiększenie dostaw tamtą drogą, ale wydaje mi się, że Polska nie mogłaby otrzymywać stamtąd tyle gazu ile potrzebuje" - powiedział Stern. ?Jednodniowa przerwa w dostawach nie spowoduje poważnych strat w gospodarce, jednakże, nawiązując do wypowiedzi z Litwy, tamtejsze fabryki musiałyby zaprzestać produkcji, gdyby przerwy trwały dłużej niż dwa tygodnie."
Wiceminister gospodarki Polski, Jacek Piechota powiedział w czwartek, że pełne zapotrzebowanie na gaz w Polsce może być zaspakajane przez 22-24 dni przy pełnym wykorzystaniu magazynów oraz zwiększeniu odbioru gazu na granicy ukraińskiej.
Polska dziennie zużywa około 44-50 mln m. sześc. gazu, przy czym z gazociągu jamalskiego biegnącego przez Białoruś pobiera 30% zużycia, co stanowi 70% importu, który pokrywa 65% krajowego zapotrzebowania.
Rosyjski Gazprom odciął dostawy gazu na Białoruś tłumacząc swój ruch nielegalnym poborem gazu przez ten kraj uniemożliwiając tym samym dalszy eksport gazu do Polski i Niemiec. Niemcy jednak zdołały zwiększyć pobór gazu południową nitką poprzez Ukrainę, Słowację i Czechy.
Stern zwrócił jednak uwagę, że rzeczywistym powodem wstrzymania dostaw gazu na Bialoruś były różnice w wycenie aktywów białoruskiego operatora systemu przesyłowego Biełtransgazu, który Gazprom chciałby przejąć 10-krotnie taniej niż wycenia jego wartość sama Białoruś.