Podczas piątkowej sesji WIG20 odbił się od wsparcia, wyznaczonego przez styczniowy szczyt. Na wykresie pojawił się dość optymistyczny biały korpus. Taka sytuacja pozwala mieć nadzieję na kontynuację zwyżki podczas najbliższych sesji i być może także na przekroczenie ostatniego szczytu. Na dłuższą metę jednak sytuacja stale się pogarsza. Spadek z końca stycznia spowodował przełamanie ważnej linii trendu wzrostowego. Wprawdzie później indeks dalej rósł, ale nie zdołał już powrócić nad linię. W poprzednim tygodniu zetknął się z nią i wkrótce potem nastąpił dość silny spadek. Z punktu widzenia analizy tej linii niedawne wzrosty WIG20 wyglądają więc na ruch powrotny.

Pesymistycznych wniosków dostarcza także analiza MACD i RSI. Oba oscylatory wykazują wielokrotne negatywne dywergencje sięgające jeszcze wrześniowego szczytu. Świadczy to o systematycznie malejącej dynamice wzrostu. Niedawnego wyjścia indeksu ponad wrześniowy szczyt nie potwierdzają także obroty. Co gorsza, podczas ostatnich sesji dała się zauważyć prawidłowość polegająca na wzroście obrotów, gdy powstawała czarna świeca i spadku obrotów, gdy powstawał biały korpus.

Kolejnym objawem słabości jest zachowanie WIG20 na poziomie wrześniowego szczytu. Ostatnio indeks wielokrotnie przekraczał ten opór, by zaraz potem się cofnąć. Przełamanie oporu teoretycznie jest pozytywnym sygnałem. Jeśli jednak rynek nie reaguje wzrostem na pozytywny sygnał, to znaczy, że jest słaby. Ta sama sytuacja doprowadziła do powstania długiego górnego knota na wykresie tygodniowym.

Opisane tu negatywne sygnały pasują do teorii Elliotta, według której od listopada mamy do czynienia z piątą i ostatnią falą wzrostowego impulsu rozpoczętego jesienią 2002 r. Po zakończeniu tej fali można spodziewać się korekty znacznie głębszej i bardziej rozciągniętej w czasie, niż spadek trwający od września do listopada 2003 r. Wewnętrzny podział piątej fali nie jest do końca jasny, co utrudnia dokładne wyznaczenie punktu zwrotnego. Jeśli jednak tąpnięcie z końca stycznia uznamy za drugą podfalę, a spadek z ostatnich dni za czwartą, to wynika z tego, że koniec hossy jest już bardzo bliski.