SEC będzie dziś obradować nad projektem reform. Według "Wall Street Journal", zmiany mają na celu ujednolicenie standardów obowiązujących na różnych rynkach w USA. Komisja chce je szybko wprowadzić, bo w Kongresie USA rosną naciski, aby uregulować obroty giełdowe odrębną ustawą.
Elektroniczne rynki uprawiają na Kapitolu intensywny lobbing na rzecz zmian w systemie prowadzenia notowań. Obecnie obowiązujące przepisy mają faworyzować największy rynek kapitałowy USA - New York Stock Exchange i prowadzenie operacji nie drogą elektroniczną, ale za pośrednictwem maklerów-specjalistów.
Szczególny sprzeciw budzi reguła "trade through" która zobowiązuje do znalezienia najlepszej ceny dla kupującego, nawet jeśli wymaga to udania się na inny, konkurencyjny rynek. Ponieważ najczęściej najatrakcyjniejsze cenowo oferty pojawiają się na NYSE, budzi to protesty elektronicznych giełd. Dodatkowym argumentem jest proces prowadzenia transakcji na NYSE, który z powodu pośrednictwa maklerów-specjalistów jest dużo bardziej czasochłonny.
Nowojorska giełda też nie zasypia gruszek w popiele. Jej dyrektor John Thain już zapowiedział zwiększenie liczby transakcji przeprowadzanych drogą elektroniczną. Podczas przesłuchań w Kongresie w ubiegłym tygodniu zapewniał, że NYSE podjęła także kroki, aby zapobiec nadużyciom dokonywanym przez "specjalistów", za które pięć firm maklerskich zapłaci 240 mln USD kary. NYSE jednak sprzeciwia się likwidacji reguły "trade through", bo będzie to oznaczać dla niej utratę uprzywilejowanej pozycji na amerykańskim rynku kapitałowym.
SEC najprawdopodobniej jednak zniesie zasadę poszukiwania lepszej ceny, albo - w łagodniejszej formie - da inwestorom możliwość rezygnacji z metody "trade through", gdy będą chcieli szybciej sfinalizować składane zlecenia.