Wzrost, z jakim mieliśmy do czynienia od otwarcia piątkowej sesji, mógł być tylko ruchem powrotnym do oporu (1740 pkt), wyznaczanego przez dolną linię konsolidacji z drugiego i trzeciego tygodnia lutego. Wczoraj kurs marcowej serii kontraktów na WIG20 nie zdołał już wspiąć się na wyższe poziomy. Inwestorzy szybko to zauważyli i tuż po rozpoczęciu notowań na rynku kasowym z większą chęcią składali zlecenia sprzedaży.

W efekcie dzień zakończyliśmy na poziomie 1719 pkt. Pochodne na WIG20 niebezpiecznie zbliżyły się do ważnej strefy popytowej, której przełamanie będzie wiązało się ze zmianą trendu na spadkowy. Rozciąga się ona od 1700 do 1715 pkt i tworzy ją linia trendu wzrostowego, szczyt konsolidacji ze stycznia i krótkoterminowe średnie kroczące. Jeżeli kupujący nie zdołają obronić rynku na tej wysokości, to kolejną szansę będą mieli dopiero w okolicy 1500 pkt.

Wysokość kanału wzrostowego, w którym kontrakty poruszają się od ponad dwóch miesięcy, zapowiada spadek przynajmniej do tego poziomu. Na możliwość realizacji niekorzystnego scenariusza wskazują narzędzia techniczne. Na wykresach RSI i MACD powstały negatywne dywergencje. W przypadku RSI odbyło się to na granicy obszaru wykupienia.

Do długoterminowego wsparcia ponownie zbliżają się futures na Agorę. Mimo że za wcześnie jest jeszcze na kupno tych instrumentów, warto mieć je na oko. Ewentualne dotarcie do wsparcia znajdującego się tuż poniżej 43 zł może być dobrą okazją do zajęcia długiej pozycji. Już teraz wyprzedanie sygnalizuje 14-sesyjny RSI. Ze zleceniami kupna warto będzie się jednak wstrzymać do chwili, kiedy pojawią się pierwsze oznaki powrotu byków na rynek. Wtedy otwarta długa pozycja powinna mieć ustalone zlecenie stop strata w okolicy 41 zł.