Z najnowszych wyliczeń Głównego Urzędu Statystycznego wynika, że w styczniu produkcja dóbr o charakterze inwestycyjnym była o blisko połowę większa niż przed rokiem (w całym 2003 r. wzrosła o ok. 21%). Produkcja maszyn i urządzeń zwiększyła się o ponad jedną trzecią. GUS nie bardzo potrafi wyjaśnić to zjawisko. Tym bardziej że dynamika inwestycji w gospodarce, po minimalnym wzroście w III kwartale 2003 r., w IV znów się zmniejszyła.
Popyt za granicą
Dlaczego większa produkcja dóbr inwestycyjnych nie przekłada się na wzrost wydatków na środki trwałe w całej gospodarce? - Bo duża część wytwarzanych u nas maszyn trafia na eksport - twierdzi Andrzej Szortyka, prezes Polnej, producenta urządzeń automatycznych, regulujących przepływ wody i gazu. Podobnego zdania jest E. Longin Wons, szef Rafametu, wytwórcy obrabiarek. - W 2003 r. nasza sprzedaż wzrosła o 55%, przede wszystkim dzięki kontraktom zagranicznym - mówi. Jego zdaniem, może być jeszcze inny powód dysproporcji pomiędzy danymi dotyczącymi wydatków przedsiębiorstw na środki trwałe i produkcją dóbr inwestycyjnych. - Część naszych kontrahentów nie traktuje zakupu maszyn jako inwestycji, tylko jako modernizację posiadanych środków trwałych. A to oznacza, że pieniądze na ich zakup nie pochodzą z budżetu inwestycyjnego, tylko remontowego - wyjaśnia E. L. Wons.
Lepiej poczekać
Według Piotra Skrzyńskiego, członka zarządu Apatora, produkującego m.in. aparaturę pomiarową, wiele przedsiębiorstw wstrzymuje inwestycje mimo znacznej poprawy wyników finansowych. - Przedsiębiorcy czekają z takimi decyzjami na wejście Polski do Unii Europejskiej. Chcą się najpierw zorientować, jak będzie funkcjonował otwarty rynek - mówi.