- Obecne doświadczenia są dla nas nie do przyjęcia - powiedział bez ogródek prezes Vodafone Group Arun Sarin na dorocznej konferencji spółek telekomunikacyjnych w Cannes. - Naprawdę nie możemy rozpoczynać nowej ery, dopóki aparaty nie będą przynajmniej tak dobre lub lepsze od tych, które mamy dzisiaj - dodał. Telefony komórkowe trzeciej generacji są duże, nieporęczne, rozgrzewają się, a baterie działają zbyt krótko - poinformował Sarin, który kieruje największym na świecie operatorem telefonii komórkowej.
Cztery lata po zapłaceniu 100 mld USD za licencje na sprzedawanie usług telekomunikacyjnych o dużej szybkości, europejscy operatorzy telefonii komórkowej wciąż czekają na dostawy aparatów dostosowanych do wykorzystania takich możliwości. Orange, komórkowy oddział France Telecom, poinformował, że nie wybrał jeszcze dostawcy aparatów trzeciej generacji i od pół roku trwa testowanie proponowanych modeli.
Prezes T-Mobile Rene Oberman zapewnił, że należące do jego firmy sieci nowej generacji w Niemczech i Austrii są gotowe i teraz "wszystko zależy od dostawców aparatów". Dopóki brakuje dobrych telefonów Vodafone i inni operatorzy sprzedają karty trzeciej generacji, które włożone do laptopów pozwalają użytkownikom wchodzić na strony internetowe cztery razy szybciej niż za pomocą telefonów. W przyszłym miesiącu spółka zacznie sprzedaż takich kart w Hiszpanii, Niemczech, Włoszech, Holandii i Portugalii.
Siemens i Nokia, najwięksi europejscy producenci telefonów komórkowych, spodziewają się w najbliższych tygodniach wzrostu liczby abonentów usług trzeciej generacji. Rudi Lamprecht z Siemensa powiedział, że do końca roku 5 mln osób będzie korzystało z Universal Mobile Telecomunications System (UMTS). W przyszłym roku ma ich być już 40 mln, a w 2006 r. 100 milionów. Sarin i Oberman spodziewają się dobrych aparatów trzeciej generacji w IV kw. br.