- Ośmiu pracowników FTC zapukało rano do naszych drzwi i zażądało dokumentów dotyczących sprzedaży oprogramowania do komputerów osobistych - tłumaczył Masashi Shinbo, rzecznik Microsoftu w Tokio. To część śledztwa, które ma wykazać, czy Microsoft nie stosuje praktyk monopolistycznych przy sprzedaży programu operacyjnego Windows XP.
Japonia to kolejny kraj, w którym spółka z Redmond ma kłopoty. Obecnie toczy się batalia między Microsoftem i władzami antymonopolowymi Unii Europejskiej. Komisja Europejska oskarża amerykański koncern o nielegalne używanie systemu Windows, aby kontrolować rynek systemów operacyjnych do większych komputerów oraz oprogramowania wykorzystywanego przy transmisjach dźwięku i obrazu.
Jeśli koncern nie porozumie się z władzami UE, wówczas grozi mu wypłata odszkodowania idącego w miliony euro plus pokrycie kosztów sądowych. Podobny problem firma założona przez Billa Gatesa miała w Stanach Zjednoczonych. W 2001 r. poszła jednak na ugodę z tamtejszym Departamentem Sprawiedliwości.
- Najazd na siedzibę w Tokio na pewno nadszarpnął reputację Microsoftu, ale z drugiej strony wszyscy są już do tego przyzwyczajeni. Poza tym, nawet jeśli spółka musiałaby czasowo zaprzestać działalności w Japonii, tak bardzo by jej to nie zaszkodziło, zważywszy na globalny zasięg - mówi, cytowany przez Bloomberga, Keisuke Iwafuchi, analityk z biura Okasan Securities.
Z drugiej strony, szacuje się, że sprzedaż komputerów osobistych w Japonii wzrośnie w tym roku o 6,5%, do 13,7 mln. Jest to więc coraz bardziej atrakcyjny rynek dla takich firm, jak Microsoft.