Notowania na rynku naftowym ustabilizowały się w czwartek na najwyższym poziomie od sześciu tygodni. Sprzyjały temu mniejsze zapasy benzyny w USA, o których poinformowano dzień wcześniej. Inwestorzy wyrażali obawy, że amerykańskie rafinerie nie zdążą wyprodukować odpowiedniej ilości paliwa przed rozpoczynającym się za trzy miesiące sezonem motoryzacyjnym. Niepokoił ich też spadek importu ropy i fakt, że nie zwiększyły się jej rezerwy.
Ponadto ujemnie na nastroje wpłynęła wiadomość o ograniczeniu o 10% wydobycia przez Algierię, którą przekazał minister energetyki i górnictwa Chakib Khelil. Jego zdaniem, podaż ropy naftowej na rynku światowym jest obecnie wystarczająca, a wzrost jej notowań podsycają spekulacje dotyczące dostaw z Iraku.
W Londynie za baryłkę gatunku Brent z dostawą w kwietniu płacono po południu 31,65 USD, wobec 31,57 USD w końcu sesji środowej.
Złoto taniało przez drugi dzień z rzędu w związku ze wzmocnieniem dolara wobec euro. Było ono efektem środowego wystąpienia prezesa Zarządu Rezerwy Federalnej Alana Greenspana w Kongresie USA. Szef banku centralnego zapowiedział trwały wzrost gospodarczy, który może prowadzić do podwyższenia stóp procentowych. To sprzyjałoby wzrostowi kursu waluty amerykańskiej. Wczoraj dolar wzmocniła dodatkowo wypowiedź premiera Francji Jean-Pierre Raffarina. Zaapelował on do Europejskiego Banku Centralnego o zahamowanie aprecjacji euro, szkodliwej - jego zdaniem - dla gospodarki państw unii walutowej.
Mocniejszy dolar automatycznie zmniejszył atrakcyjność złota jako lokaty kapitału i na nowojorskim rynku Comex kruszec ten z dostawą w kwietniu staniał o 2,60 USD, do 393,50 USD za uncję.