Według ministerstwa, nowe prawo zapewni większą niż dotychczas ochronę konsumentów oraz usprawni rynek telekomunikacyjny. Kiedy proponowana ustawa wejdzie w życie (według projektu - 1 maja 2004 r.), powstaną stałe polubowne sądy konsumenckie, zorganizowane przy Prezesie Urzędu Regulacji Telekomunikacji i Poczty. Będą rozpatrywały spory między konsumentami a operatorami.
Dzięki nowym przepisom możliwe będzie ponadto skuteczniejsze niż dotychczas unieruchamianie skradzionych telefonów komórkowych, przy wykorzystaniu numeru IMEI (numer przypisany konkretnemu aparatowi). Projekt nie przewiduje jednak karania za fałszowanie tego numeru (robią to często paserzy komórek). Wojciech Hałka, wiceminister ds. łączności, przyznał, że uznanie takich fałszerzy za przestępców wymagałoby zmian w kodeksie karnym.
Ustawa wprowadza również usługę przenoszenia tego samego numeru telefonu między różnymi operatorami. - Do tego typu rozwiązań bardziej przygotowane są sieci komórkowe niż operatorzy stacjonarni, ale nie sposób przewidzieć, kiedy taka usługa zostanie po raz pierwszy zaproponowana klientom - mówił wiceminister.
Nowe regulacje dają szansę na pobudzenie rynku telefonii, ponieważ znoszą obowiązek uzyskania tzw. zezwolenia telekomunikacyjnego przez firmy wchodzące na rynek. W przypadku telefonii stacjonarnej takie zezwolenie kosztuje obecnie 2,5 tys. euro. Ponadto szerzej niż do tej pory uregulowano podpisywanie i realizację umów między operatorami o wykorzystanie łącz (tzw. umowy interkonektowe).
Ostatecznej wersji projektu nie udostępniono jeszcze opinii publicznej (trafił teraz do rządowego biura legislacji). Trudno zatem ocenić, jak wiele krytycznych postulatów środowisk telekomunikacyjnych zostało przez resort uwzględnionych. Kontrowersje wzbudziły nowe obowiązki informacyjne operatorów wobec organów administracji (m.in. dotyczące metod kalkulacji kosztów), a także definicja znaczącej pozycji rynkowej. - Większość postulatów powstałych w fazie konsultacji projektu została uwzględniona - powiedział tylko wiceminister Hałka.