Wczorajsza sesja mogła zadowolić najwybredniejszych daytraderów. Zmienność dopisała, co pozwoliło na uzyskanie dobrego wyniku w czasie jednej sesji. Gracze, operujący na danych dziennych, także mogą wczorajszą sesję zaliczyć do udanych. Rynek wzrósł w porównaniu z zamknięciem z piątku dokładnie o 50 pkt.
Już otwarcie sygnalizowało, że rynkiem najprawdopodobniej będą rządzić byki. Pierwsza godzina notowań upłynęła w dobrych nastrojach. Luka hossy, jaka pokazała się na wykresie indeksu, tylko poprawiła nastroje. Dalsza zwyżka nie była jednak mocna, gdyż inwestorzy oczekiwali na konferencję prasową Platformy Obywatelskiej, dotyczącą decyzji w sprawie poparcia planu Hausnera. PO planu w całości nie poparła, a jedynie zapowiedziała, że będzie głosować za poszczególnymi rozwiązaniami. To szybko znalazło odzwierciedlenie w cenach akcji i kontraktów. Rynek zareagował nerwową wyprzedażą, mimo że takiej decyzji partii należało się spodziewać. Świadczyły o tym choćby notowania złotego, który taką decyzję PO przyjął pozytywnie i lekko się umocnił. Spadek cen kontraktów był gwałtowny, ale i krótki. Do głosu szybko wrócił popyt, który wiódł prym już do końca sesji. Jego przewaga była bezapelacyjna, co potwierdzają nowe rekordy trwającego od roku wzrostu cen.
Pytanie, co dalej? Można zauważyć, że ceny zaczynają przyspieszać, a to jest oznaka, że na rynku zaczyna panować jednomyślność. Nie trzeba nikomu mówić, że to jest zabójcze dla trendu. Dynamika tendencji jest odwrotnie proporcjonalna do czasu jej trwania. Rynek reaguje ostatnio zbyt emocjonalnie. To może sugerować, że mamy do czynienia z klinem zwyżkującym. W takim razie na wzrost na dzisiejszej sesji nie byłoby już wiele miejsca. Najbliższe wsparcie znajduje się na wysokości wczorajszego dołka (1736 pkt).