Reklama

Pozostała wolna działka

Już oficjalnie wiadomo, że południowokoreański koncern motoryzacyjny zbuduje swoją fabrykę pod Żyliną na Słowacji. Polska straciła inwestycję wartą co najmniej 700 mln euro.

Publikacja: 03.03.2004 08:43

W liście przesłanym do wicepremiera Jerzego Hausnera przedstawiciele koncernu nie tłumaczą jednoznacznie swojej decyzji. Pole do domysłów pozostawili polskim władzom. "Koncern wybrał Słowację przede wszystkim ze względu na lepszą infrastrukturę drogową i kolejową, niższe koszty pracy, transportu i logistyki" - czytamy tymczasem w komunikacie PAIiIZ. Andrzej Zdebski, prezes Agencji, nie wykluczył, że na niekorzystną dla nas decyzję mogła wpłynąć silna pozycja związków zawodowych oraz niestabilność ekonomiczna. Jednak jego zdaniem, strona polska zrobiła wszystko, co możliwe, aby Hyundai ulokował swoją fabrykę w Kobierzycach.

Kompleksowa klapa

Ze Słowacją rywalizujemy bezpośrednio od listopada ubiegłego roku, kiedy Hyundai ogłosił tzw. krótką listę lokalizacji (Słowację i Polskę). Według przedstawicieli PAIiIZ, po raz pierwszy przygotowaliśmy w pełni kompleksowy pakiet inwestycyjny. - Oferowaliśmy teren blisko autostrady A4, blisko wielkiego miasta i lotniska Wrocław-Strachowice. Proponowaliśmy zwolnienie z podatku od nieruchomości na 5 lat. Byliśmy również gotowi do budowy bocznicy kolejowej. Nasza gmina to przecież najlepszy teren na takie inwestycje w Polsce - powiedział wójt Kobierzyc Ryszard Pacholik.

Dawaliśmy dużo

Strona polska zaoferowała również pomoc finansową, obejmującą granty gotówkowe oraz granty na stworzenie miejsc pracy (według koncernu, pracę w nowej fabryce znalazłoby ponad 2,7 tys. osób). Łącznie pomoc publiczna polskiego rządu wyniosłaby ok. 140 mln zł, z czego ok. 80 mln zł stanowiła "żywa" gotówka. - Nie wyobrażam sobie, że strona słowacka mogła zaoferować więcej, nie naruszając zasad unijnych, które ograniczają wielkość pomocy dla firm branży motoryzacyjnej do 15% wartości inwestycji - powiedział Andrzej Szejna, wiceprezes PAIiIZ, opiekujący się wcześniej Hyundaiem z pozycji wiceministra gospodarki. Przedstawiciele PAIiIZ przyznali, że większa pomoc byłaby po prostu nieefektywna ekonomicznie.

Reklama
Reklama

Wyścig o inwestorów

Władze Agencji przyznały, że firmy zagraniczne potrafią uruchomić korzystny dla siebie wyścig państw o przyciągnięcie inwestora. - Skłonienie do konkurowania o inwestycje stało się naturalnym instrumentem, metodą handlową wykorzystywaną przez inwestorów - powiedział prezes Zdebski. - W najbliższym czasie rywalizacja ta będzie jeszcze trudniejsza, ponieważ do tradycyjnej "czwórki państw" - Polski, Czech, Słowacji i Węgier - dołączy Litwa, Łotwa i Estonia - dodał.

Dlatego PAIiIZ pracuje nad stworzeniem systemu obsługującego zagraniczne firmy zainteresowane inwestowaniem w Polsce. System będzie kładł nacisk na czytelność procedur oraz głębszą współpracę z regionami przy przygotowaniu ofert typu "greenfield". Prezes Agencji liczy również na pozytywny efekt zmian w prawie, które przynieść mogą ustawa o swobodzie gospodarczej oraz ustawa o wsparciu inwestycji o strategicznym znaczeniu dla gospodarki. Prace legislacyjne nad obiema ustawami nie zostały jeszcze zakończone. Mówi się też o przekształceniu PAIiIZ w Polską Agencję Handlu i Inwestycji. Nie wiadomo, jak ta zmiana pomoże w obsłudze firm. - Przekształcanie Agencji to nasza odpowiedź na kłopoty z inwestorami, jak widać - nieskuteczna - uważa Andrzej Arendarski, prezes Krajowej Izby Gospodarczej.

W połowie marca poznamy kolejnych inwestorów, z którymi w tej chwili negocjuje PAIiIZ. - Są duże szanse na przyciągnięcie 2-3 inwestycji wartych od 80 do 150 mln euro - powiedział prezes Agencji. Według informacji PARKIETU, chodzi o jedną firmę "działającą w branży rekreacji" i dwa przedsiębiorstwa produkcyjne.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama