Sygnał sprzedaży, który 24 lutego pojawił się na wykresie marcowej serii kontraktów terminowych na indeks WIG20, okazał się fałszywy. Byki szybko przystąpiły do kontrofensywy, dzięki czemu byliśmy świadkami bardzo silnej zwyżki. Popyt wywindował kurs pochodnych do najwyższego poziomu od ponad 3 lat, co należałoby interpretować jako nowy sygnał kupna. Mimo to pozostają pewne wątpliwości, które w obecnej chwili nie pozwalają na zbytni optymizm.

Najpoważniejsze zagrożenie stanowi formacja klina zwyżkującego, która kształtuje się na wykresie od końca listopada 2003 roku. Jej górne ograniczenie znajduje się w okolicy 1800 pkt, co oznacza, że właśnie jest testowane. Jeżeli zostanie wyraźnie przebite, trudno będzie dalej podważać przewagę byków, ale do chwili kiedy to się nie stanie, wstrzymałbym się z otwieraniem długich pozycji. Ci, którzy już to zrobili, planując poziom obrony, powinni uwzględnić zmienność, która wynosi 45 pkt (dla 10-sesyjnego wskaźnika ATR). Oznacza to, że grając z trendem, zlecenia stop-strata należałoby oddalić od obecnego poziomu o przynajmniej 90 pkt, czyli powinny się znaleźć w okolicy 1700 pkt. Tutaj natomiast znajduje się dolna linia wspomnianego klina zwyżkującego, której pokonanie będzie równoznaczne z sygnałem sprzedaży.

Spośród kontraktów akcyjnych na uwagę zasługują pochodne na KGHM. Instrumenty te cały czas znajdują się w silnym trendzie wzrostowym. Jego dynamika wydaje się jednak nie do utrzymania i wkrótce możemy być świadkami poważniejszej korekty. Wskazują na to negatywne dywergencje na wielu wskaźnikach oraz malejące słupki MACD-histogramu. Sygnał sprzedaży pojawi się w chwili spadku poniżej 30 zł. Tu wsparcie wyznacza ostatnie lokalne minimum oraz przyśpieszona linia wzrostów.