Reklama

Forex czy futures

Silne trendy, które występują na rynkach walutowych, sprawiają, że tym rodzajem inwestycji interesuje się coraz więcej osób. Indywidualni inwestorzy, chcący grać walutami, mają obecnie do wyboru następujące możliwości: kontrakty walutowe notowane na Giełdzie Papierów Wartościowych i Warszawskiej Giełdzie Towarowej oraz platformy transakcyjne działające na rynku forex.

Publikacja: 04.03.2004 08:57

Jedną z najważniejszych zalet foreksu jest płynność - nieporównywalnie większa niż w przypadku naszych rodzimych kontraktów walutowych. W tym roku średni dzienny wolumen obrotu futures na USD na GPW nie przekracza nawet 10 sztuk. Podobnie wygląda sytuacja na WGT. Mankament w postaci niskiej płynności nie tylko utrudnia grę inwestorom o większych portfelach, ale w praktyce także uniemożliwia daytrading, czyli dokonywanie wielu transakcji w ciągu dnia. Bardzo aktywni inwestorzy zdecydowanie lepsze warunki do handlu znajdą na foreksie, tym bardziej że handel odbywa się tam przez całą dobę, najczęściej 5 dni w tygodniu. Tymczasem na giełdach obrót ograniczony jest do sesji. Na GPW notowania odbywają się między 9.00 a 16.20.

Zaletą foreksu jest też znacznie bogatsza oferta par walutowych, obejmująca nawet kilkadziesiąt crossów. Tymczasem na GPW można handlować jedynie futures na USD/PLN i EUR/PLN. Na tej podstawie można stworzyć jeszcze tzw. syntetyczną pozycję w EUR/USD. Jeśli chcemy grać na spadek kursu dolara do euro, możemy kupić kontrakt na EUR/PLN i równocześnie sprzedać kontrakt na USD/PLN. Oczywiście, otwarcie takiej syntetycznej pozycji wiąże się z podwojonymi kosztami transakcji. Nieco lepiej sytuacja przedstawia się w przypadku WGT, gdzie obracać można futures m.in. na eurodolara, a także franka szwajcarskiego. Niemniej jest to i tak wciąż uboga oferta w porównaniu z foreksem. Dzięki różnorodności par walutowych możliwe jest zastosowanie dywersyfikacji - jednej z podstawowych zasad inwestowania. Wśród wielu różnych par walutowych zawsze znaleźć można takie, które znajdują się akurat w trendzie.

Wielkość kontraktów

i dźwignia

Zarówno na GPW, jak i WGT kontrakty walutowe opiewają na 10 tys. jednostek danej waluty. Na foreksie tymczasem poszczególni brokerzy mogą oferować różne wielkości kontraktów (zwanych "lotami"). Często wynoszą one 100 000 USD, ale niekiedy dostępne są też tzw. miniloty, opiewające na mniejsze kwoty, np. 10 000 USD. Brokerzy foreksowi zazwyczaj oferują większą dźwignię niż w przypadku futures. Depozyt zabezpieczający na platformach walutowych wynosi najczęściej zaledwie 1% wartości nominalnej kontraktu. Na GPW minimalny wstępny depozyt to 3,1%, przy czym poszczególne biura maklerskie mogą wymagać od klientów wniesienia większych środków. Nieco inaczej wygląda sytuacja w przypadku WGT, gdzie wymagane depozyty podaje się nie jako procent wartości kontraktu, lecz jako kwotę. Przykładowo, dla kontraktu na eurodolara wymagane jest wniesienie co najmniej 750 zł, przy czym np. w biurze maklerskim BDM PKO BP minimalny depozyt jest wyższy i wynosi już 970 zł.

Reklama
Reklama

Koszty transakcji

Na foreksie zazwyczaj jedynym kosztem transakcyjnym są widełki (spread) między kursem kupna i sprzedaży. W przypadku najważniejszych par walutowych (EUR/USD, USD/JPY, EUR/JPY) spread jest bardzo mały i rzadko przekracza 3-4 pipsy (1 pips = 0,0001 lub 0,01 dla par z udziałem JPY). Z kolei handlując kontraktami futures inwestorzy płacą prowizje kwotowe wynoszące zwykle 12 zł w przypadku zleceń składanych przez internet. Najczęściej nieco niższe koszty ponoszą daytraderzy dokonujący wielu transakcji w ciągu dnia. Prowizje są zbliżone w przypadku kontraktów na GPW, jak i WGT.

Aby porównać koszty transakcji na tych rynkach, przyjmijmy, że kontrakt futures i lot opiewają na tę samą kwotę 10 000 USD i dotyczą pary walutowej EUR/USD. Na foreksie 1 pips jest w tym przypadku wart 10 000 x 0,0001 = 1 USD. Jeżeli spread wynosi 3 pipsy, to kwotowo oznacza to 3 x 1 = 3 USD. Przy kursie USD/PLN 3,8 spread w przeliczeniu na złote będzie kosztować inwestora 3 x 3,8 = 11,4 zł, wobec 12 zł na rynku futures. Koszty transakcji są zatem bardzo zbliżone. Forex wypada natomiast słabiej w przypadku par walutowych z udziałem złotego, gdzie spread sięga przynajmniej 20 pipsów, a często nawet ponad 50 pipsów. Przy locie opiewającym na 10 000 USD 20 pipsów to 20 zł, czyli już wyraźnie więcej niż na rynku futures.Należy dodać, że - w przeciwieństwie do foreksu - inwestowanie na rynku futures wiąże się z różnorodnymi dodatkowymi opłatami, przede wszystkim za prowadzenie rachunku oraz dostęp do notowań on-line. Niemniej, jak widać, handel na foreksie niekoniecznie jest w każdym przypadku tańszy.

Różnice w opodatkowaniu

Do końca ubiegłego roku wszystkie formy inwestycji walutowych były opodatkowane tak samo - na zasadach ogólnych, według jednej z trzech stawek w zależności od całości dochodów podatnika. Od tego roku zyski z walutowych kontraktów terminowych opodatkowane są jednolitą stawką 19%, podobnie jak akcje i inne kontrakty futures. Sprawa komplikuje się w przypadku dochodów z foreksu. Nie ma na razie jednoznacznej interpretacji w tej kwestii, ale brokerzy sądzą, że zyski z foreksu opodatkowane zostaną na koniec roku według zasad ogólnych - tak jak to było dotychczas. Jeśli taka interpretacja zostanie oficjalnie potwierdzona, podatnicy objęci drugim i trzecim progiem zapłacą większy podatek od transakcji na foreksie niż kontraktami futures.

Podsumowując, rynek futures może być dobrym wyborem dla inwestorów o mniej zasobnych portfelach, którzy nie zamierzają aktywnie grać każdego dnia, lecz nastawiają się na dłuższe trendy. Jest to też rynek, na którym można zdobyć pewne doświadczenie w obrocie walutami. Przy zbyt małym kapitale trudno w pełni wykorzystać możliwości, jakie daje forex, m.in. w zakresie dywersyfikacji. Globalny rynek walutowy lepiej spełnia z kolei potrzeby profesjonalnych inwestorów o grubszych portfelach.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama